Dzisiaj w prezencie od Zwierciadlo.pl do pobrania ZA DARMO: Magazyn "Zdrowie ma Sens – Jesień".

Fot. Łukasz Gawroński
Fot. Łukasz Gawroński
28 listopada 2012 w Wywiad Autor: Zofia-Fabjanowska-Micyk

Joanna Kołaczkowska: Rzeźbienie w szarym mydle

Pamięta dokładnie, kiedy zauważyła, jak łatwo rozśmieszyć ludzi. To było na długo przed kabaretem Hrabi. Joanna Kołaczkowska chodziła wtedy do podstawówki – by usłyszeć gromki śmiech z sali, wystarczyło, że założyła ludową sukienkę i galoty. Zresztą ma z dzieciństwa wiele wspomnień. Kilka zabawnych, ale też sporo smutnych.

Jaka byłam jako dziecko? Najmniejsza. I w klasie, i na podwórku. Wołali na mnie Kruszyna albo po nazwisku. Z domu nazywam się Chuda i nikt z osiedla do końca nie wiedział, czy to jest moje nazwisko, czy przezwisko. Generalnie uznawano, że to jednak ksywka, bo też faktycznie byłam nie tylko mała, ale i chudziutka.

Do czasu, aż trafiłam do sanatorium. Tam na miejscu paśli mnie kurczakami, podejrzewam, że na hormonach, bo gdy mama przyjechała mnie stamtąd odebrać, to mnie nie poznała, wyglądałam jak jeden wielki pączek. Za to urosnąć nie urosłam, ale to u mnie rodzinne. Mama jest z nas najniższa, później siostra ciut wyższa, a na końcu ja. Klan kurdupli.

W nogi!

Mieszkałyśmy na obrzeżach Lubina, niedaleko obwodnicy. Nasze osiedle było zupełnie zwyczajne: bardzo dużo bloków, niezagospodarowane podwórko, śmietnik i jeden trzepak. A skoro już ten trzepak był, to wiadomo, co się robi na trzepaku. Całymi dniami wisiałyśmy z koleżankami głowami w dół jak nietoperze.

Z innych rozrywek miałyśmy park. Byłby całkiem fajny, gdyby nie roiło się w nim od ekshibicjonistów. Oczywiście, czasem w pogoni za ekstremalnymi przeżyciami jednak tam biegłyśmy. Krótka akcja, rozchylony płaszcz i już leciałyśmy z piskiem z powrotem. Nieco odważniej zapuszczałam się w tamte rejony z moim psem Budgiem. Za każdym razem, jak tylko wkraczaliśmy do parku, pies wspaniałomyślnie ode mnie uciekał. Najpierw odbiegał tak na dziesięć metrów, rzucał mi jeszcze ostatnie tęskne spojrzenie i gonił na oślep. Później odkryłam, że miał swoje powody. W całej okolicy spotykałam malutkie pieski identyczne jak nasz Budgie.

Bez porównania

Czasy się zmieniły. Mam 12-letnią córkę, raczej samodzielną, ale nie wyobrażam sobie, żeby Hania po szkole bez uzgodnienia ze mną urywała się gdzieś do wieczora i robiła to, co ja namiętnie robiłam w jej wieku. A robiłam rzeczy przeróżne, na przykład szłam do koleżanki do domu, tam wspinałyśmy się po klamce na szafę, z szafy skakałyśmy na zaścielone łóżko i tak w kółko. Wiem, że Hania pewnie też robi jakieś dziwne rzeczy, ale myślę, że dziś dzieci nie mają takich możliwości. Teraz dziecko tak po prostu nie pójdzie jedno do drugiego, najpierw trzeba rodzica uprzedzić, trzeba zaplanować, kiedy je odebrać, rodzice wymieniają się numerami komórek. Krótko mówiąc, nawet taka szybka „ustawka” na skakanie po szafie musi być zaplanowana. Nie ma co porównywać z czasami, w których ja się wychowałam.

Strony: 1 2 3 4 5 6

PODYSKUTUJ:

16 odpowiedzi na Joanna Kołaczkowska: Rzeźbienie w szarym mydle

  1. I kogo to wszystko obchodzi…

  2. Niesamowita kobieta, po prostu! :) uwielbiam Panią Asię.

  3. Czytałam wersję papierową. Marzeniem byłby wywiad-rzeka z Asią… o czymkolwiek by mówiła, będzie ciekawie! ;)

  4. I zjeść w spokoju nie dadzą;)

  5. kocham Aśke jest niesamowita, nawet przed wyjściem do pracy musiałem obejrzeć jeden ze skeczy hrabi, uzalezniają :D

  6. Co tam Hrabi, Potem to było mistrzostwo świata! Tak inteligentnego humoru teraz ze świecą szukać! Miałam to szczęście być na 4 programach Potemów, wszystkie oczywiście te, kóre były w tv mam na vhs, skecze z mężem znamy pamięć…Ech, to były przepiękne czasy!
    Aśka była, jest i będzie fantastyczna, Dorin oczywiście w Spadkobiercach jest niekwestionowaną gwiazdą ;)
    Najwspanialsza kobieta jaką (z „obcych” ;) ) dane mi było w życiu spotkać (zdybana na mieście, przy kasie w sklepie spożywczym, po występie :D ), czapki z głów Panie i Panowie!
    Dziękuję za ten wywiad, pozdrawiam serdecznie!
    PS. I tralala, mam książkę z autografem Aśki i Sikora, w pociągu spotkałam też kiedyś Adama Pernala i wymusiłam podpis, karteczkę do książki wkleiłam ale jakby nie patrzeć trzech podpisów mi jeszcze brak, może nadrobię ;)
    Cześć i czołem!

  7. lili napisał: 12 grudnia 2012

    Nie podoba mi się, że pani Asia tak wcześnie zaczęła palić papierosy, ale i tak ją bardzo lubię. Jedyna najfajniejsza kobieta w Spadkobiercach :)

  8. Uwielbiam tę kobietę! :)
    Od wywiadu nie można się oderwać, aż chce się słuchać kolejnych jej opowieści! :)
    Niech jak najdlużej cieszy nasze oczy i uszy!
    Bo my chcemy jeszcze… Więcej i więcej! :)

  9. jack napisał: 12 grudnia 2012

    Jest wspaniała :) Jej córka musi mieć z nią bardzo fajnie :)

  10. Kaka napisał: 12 grudnia 2012

    jest jedyną babką na świecie dla której bym była skłonna zmienić orientacje ;)
    kocham Ją! :)

  11. Risa napisał: 13 grudnia 2012

    Do I kogo: obchodzi tych co lubią i cenią Aśkę. Najfajniejsza i najinteligentniejsza Aśka ze wszystkich znanych Joann.

  12. uwielbiam Spadkobierców, Dorin jest fantastyczna !!!

  13. Niezłe zdjęcie wybrali :) Ale ktoś miał wizję.

  14. Fotka to chyba w Rusałce strzelona;)

  15. ola napisał: 11 lutego 2013

    Pani Joanno, a jaka powinna być odległość między szafą a klamką, bo mi nie wychodzi.

POLECANE KSIĄŻKI

Więcej w Książka, Kultura
sekret_Main
„Sekret mojego męża” – tajemnice, których nie chcemy poznać

Cecilia, idealna matka w idealnej rodzinie przypadkowo znajduje wśród starych papierów list od męża. Nigdy nieotwarty i opisany „Dla mojej ...

Zamknij