123rf.com
123rf.com
25 lipca 2012 w Zrozumieć siebie Autor: redakcja-2

Profilaktyka depresji. Co możesz zrobić, żeby nie zachorować?

Stres, lęki a w konsekwencji nich depresja przydarzają się nam, gdy nie dbamy o swój psychiczny stan na bieżąco. Zdrowie zapewni nam równowaga między relaksem a różnymi formami działania. Co robić, żeby nie zachorować na depresję?

RELAKS

Staraj się uwalniać napięcia, które gromadzą się w ciele.

Ćwiczenia na napinanie i rozluźnianie mięśni

1. Skoncentruj się na mięśniach twarzy i szyi. Napnij mięśnie twarzy, tak jakbyś chciała ją zwinąć w kulkę, przytrzymaj przez pięć do dziesięciu sekund i puść. Teraz napnij mięśnie szyi i ramion. Aby tego dokonać, podnieść ramiona aż do uszu. Wytrzymaj tej pozie przez pięć do dziesięciu sekund, a następnie opuść ramiona. Wyobrażaj sobie, że całe napięcie schodzi w dół szyi do dekoltu. Powtórz to ćwiczenie, pamiętając żeby na koniec rozluźniać mięśnie.
2. Zaciśnij pięści tak mocno jak możesz i przytrzymaj przez pięć do dziesięciu sekund, i puść. Wyobraź sobie, że napięcie z ramion schodzi do dłoni. Powtarzaj ćwiczenie aż poczujesz, że mięśnie ramion są zrelaksowane.

DZIAŁANIE

Ruch, aktywność, dobre relacje, brak samokrytyki sprawiają, że zmniejsza się natężenie codziennego stresu.

Spróbuj tego:

1. Wybierz dogodną formę ćwiczeń, np.: spacery, bieganie, aerobik… Ćwicz 20 minut dziennie. Zmobilizuje cię do tego towarzystwo koleżanki. Ćwiczenie poprawi ci nastrój, będzie miało pozytywny wpływ na produktywność i sprawi, że lepiej poradzisz sobie z trudniejszymi wyzwaniami.

Strony: 1 2


Jedna odpowiedź na Profilaktyka depresji. Co możesz zrobić, żeby nie zachorować?

  1. ela napisał: 25 lipca 2012

    Bylam w glebokiej depresji i wiem o czym pisze.Doszlo do tego, ze weszlam do apteki i chcialam kupic zbyt duzo proszkow nasennych. W ostatniej chwili z niej ucieklam. To byl punkt zwrotny w moim zyciu, taki kubel z zimna woda na glowe. Jestem teraz dumna, ze sama siebie pokonalam. Z perspektywy czasu widze teraz jasno co bylo powodem. To nie problemy, ale poprostu czysty strach. Strach przed….ze cos strace, co powiedza lub pomysla inni itd. Najwazniejsze to nauczyc sie mowic nie. Trzeba to cwiczyc bo tu lezy najczesciej sedno problemu. Nieumiejetnosc mowienia nie- doluje nas bo postepujemy wbrew sobie i pod dyktando innych ludzi. Malymi kroczkami dochodzimy do poczucia wlasnej sily i wartosci, gdy tego sie w koncu nauczymy. Jako drugi powod wymienie to, za duzo rozmawiamy z innymi o swoich problemach, w kolko i w kolko to samo. To nas tylko nakreca i jest coraz gorzej. Scenariusze sa coraz bardziej przerazajace. Wyrzucic z siebie trzeba ale nie moze to byc jedyny temat bedac z innymi ludzmi. Oni maja dosc tego naszego jojczenia, sa tym zmeczeni. Mam przyjaciolke i prosilam ja aby mi dala z zegarkiem w reku 5 min. aby sobie pojeczec, a potem ma mi zabraniac gdybym znowu wracala do problemu. W kadym naszym spotkaniu mialam jej mowic, co milego mnie spotkalo, wspominalysmy jakies zabawne glupoty z mlodosci, wybieralysmy sie do sklepow poprzymierzac kapelusze, okropne buty. Smiechu bylo w takich wypadach sporo i za darmo. Czyli robmy sobie drobne radosci a to poprawia samopoczucie. Jako trzeci punkt to pozytywnie myslec. Moze to brzmi banalnie ale naprawde cudownie dziala. Jak wszystko inne wymaga cwiczen, dyscypliny. Np. mialam klopot i najwiekszym moim problemem bylo to jak ja sobie poradze, co inni powiedza. Teraz wiem, ze to byla glupota tak myslec. Jak ja sobie poradze?- a co zawsze sobie w zyciu radzilam to i teraz tez dam rade, nie jestem ofiara losu. Co inni sobie pomysla? a niech sobie mysla co chca, mam to gdzies, jak beda chcieli to i tak beda gadali, wazne co ja mysle o sobie. W wizualizacji widzialam siebie jak wale piesciami w dlugi stol, az sie on ugina i krzycze do siebie -a dosc tego!! Kazdy z nas znajdzie swoj sposob ale trzeba chciec. Nikt tego za nas nie zrobi. Nie wiemy jak? jest sporo w internecie lektury na ten temat. Czytac to jedno ale bez cwiczen, szukania w praktyce sposobow jakie dla nas sa dobre – nic z tego nie wyjdzie. Pamietajmy to nasze zycie, tylko my wiemy co jest dla nas dobre. Dla mnie najlepsze okazala sie nauka: mowienia nie, robienie sobie przyjemnosci, kontakty z przyjaciolmi i pozytywne myslenie.Tak malo a jednak duzo. Nie dajmy sie nikomu i niczemu!

Więcej w Zrozumieć siebie
123rf.com
Psychoterapia na miłość

Trzy lata temu Monika, 37-letnia wykładowczyni socjologii o urodzie Moniki Bellucci, wpatrywała się w telefon, czekając na wiadomość. Umówiła się z Markiem, że...

Zamknij