Dzisiaj w prezencie od Zwierciadlo.pl do pobrania ZA DARMO: Magazyn "Zdrowie ma Sens – Jesień".

18 sierpnia 2012 w Erotyka Autor: Marta Niedźwiecka

„50 twarzy Greya”, Erika Leonard

Tłumaczenie amerykańskiego bestsellera „50 shades of Grey" trafia do polskich księgarń pod tytułem „50 twarzy Greya". Książka jest częścią trylogii autorstwa E.L. James, z osobą Anastasii Steele, jako głównej bohaterki.

Transgresja w hamburgerze

Figura młodego dziewczęcia wpadającego w magnetyczną sferę przyciągania dojrzalszego i doświadczonego seksualnie mężczyzny jest zgrana, jak szlagiery disco polo. „50 twarzy Greya” nie dobiega w tym od standardu wytyczonego przez Justynę – bohaterkę powieści de Sade’a „Justyna, czyli nieszczęścia cnoty”. „50 twarzy Greya” nie uniknie porównania do  „Historii O” Pauline Réage, ale w tym porównaniu przepada z kretesem.

Wydawnictwo Sonia Draga

Być może nie da się już zatrzeć wrażenia, jakie wywarła na mnie ta druga książka, napisana przez kobietę,  a przeczytana  przeze mnie w młodości. Przy okazji lektury „Historii O” przeżywałam podobne sensacje co przy czytaniu „Lolity” Nabokowa –  Uchylania zasłony do świata złożonego z niewyobrażalnych rzeczy; scen, które powracają natrętnie i budzą mrowienie w całym ciele; odczucia przekroczenia  w słowie i w czynach. A najwyraźniej amerykański produkt nie łapie tego, co jest istotą wyrafinowanej pornografii w książkach, czyli balansowania na granicy kiczu i wyuzdania.

„50 twarzy Greya ” daje odczucie trywialności zamiast transgresji. Prawie tego samego – jest seks, są dzikie sceny, w których ludzie wyprawiają na sobie i sado, i maso, i jest właściwa doza luksusu we wnętrzach (perwersja karmi się dostatkiem), jest fetyszyzacja i błysk skór /lateksu/ łańcuchów. I jest to  prawie tak samo napisane, jak „Historia O”, przy czym „prawie robi dużą różnicę’. Czyli jest „50 twarzy Greya ” produktem przyswajalnym, lekkostrawnym, z treściami libertyńskimi zredukowanymi. Aby nie powodować sensacji, tylko skandal. W czerwcu USA zelektryzowała plotka, że za reżyserię filmowej adaptacji tego tytułu ma się zabrać sama Angelina Jolie. Ale biuro prasowe gwiazdy plotkę zdementowało.

Strony: 1 2

PODYSKUTUJ:

9 odpowiedzi na „50 twarzy Greya”, Erika Leonard

  1. Wszędzie czytam, że to straszna cienizna i jednocześnie każdy się z tej książki cieszy, bo w końcu coś się rusza w temacie. No niech będzie, czekamy na konkurencję, bo jeszcze ludzie pomyślą, że „mamuśki” lubią czytać słabe książki. :)

  2. Szlag trafia- ceny książek rosną, a wydaje się pieniądze na takie gówno! I jeszcze jakieś pseudointeligenckie autorytety orzekną to bestsellerem..Żenada!

  3. A co to ma wspolnego jedno z drugim?! Jakie „wydaje sie” – wydawca chce, to wydaje i jego sprawa. Jak ludzie nie beda kupowac, to umoczy i tyle. A bestseller to pojecie czysto ekonomiczne – zadnych autorytetow do niego nie trzeba, tylko ludzi, ktorzy kupuja ksiazke.

  4. Czytalam „Historie O.” i czytam to, faktycznie jest tak ze „50 twarzy Greya” jest plytkie i komercyjne, ale nie znaczy, ze calkiem zle. Dialogi sa krotkie i lakoniczne, akcja mknie w szybkim tempie i jest malo realistyczna, mimo to czyta sie ja z przyjemnoscia dla ktorej zostala stworzona. Moim zdaniem bije harleqiny na głowę choć z drugiej strony daleko jej do „Historii O.” Trzeba najpierw przeczytać by miec wlasna opinie.

  5. Naprawdę się dziwię, skąd tyle szumu wokół BARDZO słabiutkiej książczyny.
    Nie wiem, czy to wina przekładu, ale język autorki jest na poziomie uczennicy z młodszej klasy zawodówki. Postacie bohaterów są projekcją tej samej uczennicy.
    Szkoda czasu, nie mówiąc o pieniądzach.

  6. Książka dla nastolatek. Na takie erotyczne powiastki o dziewicach z wielokrotnymi orazmami reaguję śmiechem.
    Mamuśka jest okreslenie obraźliwe. Jestem kobieta kochającą seks, z roku na rok coraz bardziej świadomą swojej seksualności. Taka książka w moim przypadku nie jest w stanie nic wnieśc do mojego życia.
    Według mnie jest wręcz niebezpieczna bo niesie ryzyko fascynacji niezdrowymi i niedojrzałymi związkami. Kobieta jako bezwolna istota, on bóg, młody przystojny, bogaty i poraniony psychicznie. Pokazuje że możemy zmienić siłą naszej miłości zwyrodnialca w kochającego mężczynę. Nie wierzę w takie bajeczki.
    Najbardziej masochistyczny w tej powieści jest nie seks ale fakt że bohaterka bierze z kims takim ślub…
    Seks SM to nie tylko kajdanki, wiązanie, klapsy i jakże perwersyjna ejakulacja do ust bohaterki ale coś o wiele bardziej złożonego, coś co dzieje się w naszej głowie, to mieszanka poniżenia i lęku, upodlenia, to przekraczanie psychicznych granic. To jest mroczna część naszej duszy, nie powinna być trywializowana w takich powieściach.

    Nie rozumiem czemu w takiej gazecie jak Zwierciadło recenzja tej książki jest pochlebna.

  7. Pani Kobieto, ta recenzja NIE jest pochlebna. Jest kulturalnie złośliwa i wytyka wszystkie słabości 50 twarzy, w tym wymienione przez Panią. z pozdrowieniami
    M

  8. literackie porno – nic szczególnego – jeśli ktoś woli czytać o ostrym seksie zamiast oglądać DVD powinien sięgnąć po tę pozycję.:)

  9. Jakby była taka słaba to nie trafiłaby na liste bestsellerów!

POLECANE KSIĄŻKI

Więcej w Książka, Kultura
bokserka_g_plebanek
„Bokserka” – nowa powieść Grażyny Plebanek

Która to już twoja brukselska książka? Druga, po „Nielegalnych związkach”. Czy obłaskawiałaś Brukselę podobnie jak bohaterka? Najpierw była to tylko...

Zamknij