Dzisiaj w prezencie od Zwierciadlo.pl do pobrania ZA DARMO: Magazyn "Zdrowie ma Sens – Jesień".

12 lutego 2013 w Teatr Autor: Magdalena Kuydowicz

Ożenek w Teatrze Studio śmieszy, tumani, przestrasza

Zdziwiłam się, że znany z autorskich inscenizacji rosyjski reżyser i dramaturg Iwan Wyrypajew zdecydował się sięgnąć tym razem po najbardziej znaną komedię Gogola - „Ożenek". Zwykle inscenizuje własne teksty.
"Ożenek"

teatr studio

Gdy zasiadłam na wypełnionej po brzegi  widowni teatru, zdumiona zobaczyłam zaledwie kilka mieszczańskich wysiedzianych foteli  i siedzisk, ustawionych w głębi  pustej sceny. Na jednym z nich siedział niedbale rozparty w szlafroku Marcin Bosak(w sztuce niemal  50-letni kawaler Podkolesin) i palił fajkę. Po chwili  usłyszałam dobiegający z dala, śpiewający przepięknie na żywo, rosyjski chór. Wreszcie tajemniczy głos zapowiedział akt pierwszy dramatu i… zaczęło się!

Wyrypajew przyjął konwencję zburzenia czwartej ściany i jawnego, chwilami ostentacyjnego tłumaczenia, że oto przedstawia nam tylko postaci dramatu. Aktorzy więc nie grają w klasycznym tego słowa znaczeniu, ale w przerysowany, pełen wyrazistych gestów i intonacyjnych dysonansów sposób akcentują zachowania swoich bohaterów. Przyznam, że na początku było to trudne do zaakceptowania. Marcin Bosak i śmieszył mnie, i drażnił. Gdy jednak zrozumiałam intencję, zaczęłam się bawić tą konwencją. Podobnie jak aktorzy. Rewelacyjny i pełen energetycznej, niesłabnącej  werwy Łukasz Lewandowski (Koczkariew) szybko zawładnął sympatią widzów. Nawiązał z nią  na tyle dobry kontakt, że wnet zaprosił  kilkoro chętnych do udziału w zbiorowym  „puszczaniu oka” do mieszczańskiej części widowni, która – zapewne równie zaskoczona jak ja – spodziewała się kolejnej, klasycznej inscenizacji rosyjskiego klasyka gorzkiej komedii o ludzkiej egzystencji.

Po tym popisie i wkroczeniu na scenę pozostałych trzech kawalerów do wzięcia: Jajecznicy (Mirosław Zbrojewicz), Anuczkina (Jakub Kamieński) i Żewakina (Radosław Walenda) w napięciu czekałam już tylko na pojawienie się Agafii (Karolina Gruszka). Gdy wreszcie wkroczyła niepewnie w różowej pękatej sukni, z zabawnym przyczepionym nosem, odetchnęłam już pełną piersią. Gruszka zaprezentowała świetny warsztat. Znakomicie panowała – mimo przerysowanej, na granicy ryzyka gry – nad ciałem, głosem i gestem. Jej śmiech, strach, wstyd były tak autentyczne, że chwilami chwytały za serce. W jej interpretacji 27-letnia dziewica Agafia stała się nagle bliską nam singielką z wielkiego miasta, która boi się uczuć, a szuka jedynie stabilizacji, bo tylko tak rozumie poczucie bezpieczeństwa, do którego tęskni. Ukryta za suknią ciotki, długo jeszcze będzie szlochać po kolejnej straconej szansie, by za chwilę z ochotą czekać na kolejną.

Strony: 1 2

PODYSKUTUJ:

POLECANE KSIĄŻKI

Więcej w Książka, Kultura
sekret_Main
„Sekret mojego męża” – tajemnice, których nie chcemy poznać

Cecilia, idealna matka w idealnej rodzinie przypadkowo znajduje wśród starych papierów list od męża. Nigdy nieotwarty i opisany „Dla mojej ...

Zamknij