5 pokarmów, których nie powinnaś podawać niemowlęciu

Po około pół roku od urodzenia się dziecka wprowadzamy do jego diety nowe pokarmy. Stopniowo rozszerzamy jadłospis maluszka, włączając do niego ciekawe smaki. Generalna zasada mówi, aby podawać mu wszystkiego po trochu. Są jednak wyjątki, na które musimy uważać.

 

Układ pokarmowy dziecka do 1. roku życia, a niekiedy i starszego, jest niezwykle delikatny. Jego jelita nie wykształciły jeszcze struktur odpowiedzialnych za ochronę ścianek. Są za to bardzo mocno unerwione, co sprzyja częstym kłopotom z trawieniem i skutkuje dokuczliwymi kolkami. Prawidłowe wspomaganie rozwoju układu trawiennego malucha wymaga od nas wiedzy i zdrowego rozsądku.

Przede wszystkim niczego nie przyspieszajmy. Jeśli karmimy piersią, to podawanie jej dziecku na żądanie będzie dla niego wystarczającym źródłem składników odżywczych i energii przez pierwsze 6 miesięcy. Dzieciom karmionym mlecznymi mieszankami można rozszerzać dietę od 4. miesiąca życia. Lekarz pediatra poinformuje nas, czy pociecha prawidłowo przybiera na wadze i mieści się w siatce centylowej. Jeśli pojawią się jakieś niepokojące objawy, np. za niska lub za wysoka waga, zbyt częste stolce albo wysypki, pediatra na pewno zleci wykonanie potrzebnych badań. Wszystkie mamy powinny też znać podstawowe zasady żywienia. Sprawdzoną wiedzę o nich mogą czerpać chociażby z Klubu Enfamama. Rejestracja w nim wiąże się z podaniem informacji, dzięki którym dostajemy spersonalizowane wskazówki co do diety naszego malucha. Często są one wzbogacone o cenne rady ekspertów ds. żywienia niemowląt.

Pamiętajmy, że pewne pokarmy lepiej zostawić na kolejny etap rozwoju układu trawiennego, a więc już po 1. roku życia, kiedy u niemowlaka wykształci się więcej mechanizmów obronnych.

Czekolada – z umiarem

 

Jest to jeden z najzdrowszych rodzajów łakoci dla dzieci, ale tylko wtedy, kiedy kupimy czekoladę dobrej jakości. Składa się ona z miazgi i tłuszczu kakaowego, cukru i mleka, nie zawiera sztucznych dodatków ani ulepszaczy. Prawdziwą czekoladę możemy dawać dziecku po posiłku i będzie to lepszy wybór niż jakiekolwiek inne słodycze. Ale pamiętajmy też, że jedna-dwie kostki tego smakołyku stanowią optymalną porcję. Nie powinno się też karmić nią malucha codziennie, tak żeby nie wprowadzać złych nawyków sięgania po tabliczkę czekolady po każdym posiłku. Stosowana w nadmiarze, może prowadzić do zatwardzenia i alergii.

Ostrożnie z orzechami

Szczególnie orzechy włoskie są bardzo zdrowe, bo zawierają: wapń, cynk, magnez, żelazo, witaminy z grupy B, a także nienasycone kwasy tłuszczowe. Niestety w swoim składzie mają też bardzo silne alergeny, przy czym szczególnie mocno uczulają orzeszki ziemne. Dlatego warto poczekać z włączeniem ich do diety, aż do momentu, gdy nasz maluszek skończy pierwszy rok. Pamiętajmy też, żeby dokładnie rozdrabniać je przed podaniem, aby nie doprowadzić do zakrztuszenia się dziecka kawałkami orzecha.

Grzyby – jak chrząszcze

Nie dosyć, że na talerz mogą trafić trujące gatunki grzybów, to na dodatek potrawy z nimi są ciężkostrawne. Nawet dorosły układ pokarmowy może mieć problem z ich strawieniem. A to dlatego, że ścianki komórek, z których składa się grzyb, zawierają substancję przypominającą chitynę, występującą w pancerzykach owadów, a nieprzyswajalną przez ludzki organizm. Nie powinniśmy wprowadzać ich do jadłospisu dziecka do 3. roku życia.

Truskawki – uważaj na uczulenie!

 

Witaminy: C, A, B1, B2, PP, wapno, fosfor, żelazo, magnez i mangan, sole mineralne i pektyny – bogactwo składników odżywczych zawartych w truskawkach jest nie do przecenienia. Jednocześnie jednak owoce te zawierają salicylany, które mają właściwości alergizujące. Podawajmy je dziecku dopiero po 10. miesiącu życia. Przed pierwszym podaniem sprawdźmy reakcję uczuleniową. Jeśli wystąpi, to nie musimy od razu rezygnować z włączania ich do diety malucha – po ugotowaniu będą mniej uczulać.

Mleko krowie – co za dużo, to niezdrowo

 

Mleko krowie niekiedy wywołuje alergię, związaną z nietolerancją laktozy – uczulenie tego typu jest dosyć częste, ale może minąć wraz z wiekiem. U dzieci pojawia się ono powszechnie, szczególnie jeśli je „przebiałkujemy”, tzn. podamy im za dużo nabiału. Może to skutkować biegunką, a nawet takimi reakcjami uczuleniowymi jak kaszel czy katar. Jednak nie możemy też wykluczać nabiału z diety. Wręcz przeciwnie – produkty mleczne powinny być na stałe włączone do żywienia dzidziusia, tyle że w wersji mniej ciężkostrawnej niż mleko krowie. Świetnym źródłem wapnia są naturalne jogurty i serki, a także mleko modyfikowane.

Jako rodzice powinniśmy być bardzo ostrożni i przewidujący w kwestii żywienia naszych pociech. Musimy sięgać po zdrowe produkty, dzięki którym maluch będzie prawidłowo się rozwijał. Nie ograniczajmy jego diety. Niech poznaje jak najwięcej nowych smaków i buduje odporność organizmu, korzystając z dobroczynnych właściwości składników odżywczych zawartych w pożywieniu z różnych grup pokarmowych. Pamiętajmy tylko, aby przyrządzone przez nas dania były lekkostrawne i sprawdzajmy, czy nie ma w nich szkodliwych alergenów, które mogą uczulić dziecko.