Astrid Lindgren: Opowiem ci bajkę

Autorka „Pippi Pończoszanki”, „Dzieci z Bullerbyn”, „Karlssona z Dachu”. jaka była, zanim stała się sławną pisarką? O tej części życiorysu ASTRID LINDGREN, którą nie chciała dzielić się ze światem, opowiada reżyserka Pernille Fischer Christensen przy okazji światowej premiery filmu „Becoming Astrid”.

François Ozon: Terapeutyczna moc kłamstwa

W swoich filmach, „Frantz” i „Podwójny kochanek”, François Ozon porusza się w przestrzeni sekretów i tajemnic. Dlaczego ten temat tak go pociąga i czy lubi manipulować widzem.

Willem Dafoe: Mogę być nikim i wszystkim

Zwykle gra postaci niejednoznaczne, trochę demoniczne. W życiu prywatnym Willem Dafoe jest pełen ciepła i pozytywnych emocji. Marioli Wiktor wyjaśnia, że celowo wybiera role odległe od tego, kim jest. Wolny od uprzedzeń, skłonny do ryzyka i zakochany we włoskiej kuchni swojej żony rzeczywiście wygląda tak, jak się czuje. Na 22 lata.

Terapeutyczna moc kłamstwa

W swoich najnowszych filmach, „Frantz” i „Podwójny kochanek”, François Ozon znów porusza się w przestrzeni sekretów i tajemnic. Dlaczego ten temat tak go pociąga i czy lubi manipulować widzem, pyta Mariola Wiktor.

Czym jest pamięć? Sergiej Łoźnica o „Austerlitz”

Dlaczego w słoneczny dzień do obozu przychodzą zakochane pary albo matki z dziećmi? Dlaczego ludzie robią sobie selfie na tle bramy z napisem „Arbeit macht frei” – zastanawia się reżyser Siergiej Łoźnica w rozmowie z Mariolą Wiktor. Pyta też o to w dokumencie „Austerlitz”, który mogliśmy obejrzeć podczas tegorocznego Millennium Docs Against Gravity.

Spotkania Bill Murray

Na spotkania z dziennikarzami lubi zakładać koszulki z napisem „silly” (głupek) albo kolorowe włóczkowe czapeczki. Lubi też zamieniać się rolami i sam zadaje pytania. Tym razem na rozmowę przychodzi zwyczajnie ubrany. Choć już po kilku minutach będzie się upierał, żeby pożyczyć i przymierzyć damski bezrękawnik. Zapomnijcie o jego kamiennej twarzy, którą znacie z ekranu. Na żywo jest nie do opanowania. BILL MURRAY.

Julie Delpy: Brak mi pewności siebie

Może zagrać dziwkę, intelektualistkę, niewinną dziewczynę, potwora. Byle mieć coś do zagrania. Julie Delpy nie ma szkoły aktorskiej, a szlify pobierała u Godarda, Schlöndorffa, Holland i Kieślowskiego, z którym się nawet skonfliktowała. Teraz sama robi filmy autorskie. Ma odrębne zdanie na wiele tematów. Twierdzi, że świat pod rządami kobiet wcale nie byłby lepszy.

Przed kamerą mogę wszystko

Mówią o niej: libański Pedro Almodóvar w spódnicy. Tak jak on z czułością pochyla się nad historiami kobiet. Tyle że w innej oprawie i kontekście. Współczesne Libanki w filmach Nadine Labaki to kobiety rozdarte między indywidualnymi pragnieniami a narzuconymi im rolami społecznymi. Szukające własnej tożsamości.