4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni

Materiały prasowe

reklama

Uwaga, film o dużej sile rażenia! Niepozorny, niskobudżetowy, bez użycia sztuczek i fajerwerków przypomina skromnie o tym, że prawdziwa sztuka filmowa jeszcze istnieje.

Tłem jest rozkładający się rumuński komunizm końca lat 80., wydarzeniem ogniskującym akcję – nielegalna aborcja dokonywana w hotelowym pokoju. W scenerii aż nazbyt dobrze znanej starszym z nas – ciemnych, nędznych ulic i obskurnych wnętrz – dwie młode dziewczyny, poddająca się aborcji Gabita i jej przyjaciółka Otilia, szczegółowo zapoznają się z całym brudem i okrucieństwem życia. Upokarzająca rozmowa z recepcjonistką, haniebne zachowanie lekarza usuwającego ciążę, sam zabieg pokazany z paradokumentalną bezwzględnością, nawet urodzinowe przyjęcie u rodziców chłopaka Otilii, wszystkie sytuacje oparte są na poniżeniu i przemocy. Świat totalitaryzmu reżyser potraktował jak rozbudowany do skali makro eksperyment psychologiczny: do czego człowiek jest zdolny w warunkach niegodnych człowieka i ile może znieść bez uszczerbku dla swego człowieczeństwa.

4 luni, 3 saptamini si 2 zile, Rumunia 2007, reż. Cristian Mungiu, wyk. Anamaria Marinca, Laura Vasiliu, Vlad Ivanov, Alex Potocean, dystr. Gutek Film