Biréli Lagrène „To Bi Or Not To Bi/Djangology”

Materiały prasowe

reklama

Gitara była instrumentem w stanie poważnego kryzysu. Powód? Od wielu lat wszyscy grają tak samo – Scofield męczy, Methany nudzi, a Santana powtarza się bez końca. I nagle olśnienie: Biréli Lagrène, francuski Rom, rocznik 1966.

Za sprawą tego artysty jesteśmy świadkami „renesansu gitary” – w jego rękach ten instrument nagle zaczyna brzmieć świeżo, niekonwencjonalnie, a przy tym miło i radośnie (zwłaszcza to ostatnie to przełom). Lagrène wydał jednocześnie dwie płyty. „To Bi” jest „solowym recitalem w klubie i tu fajerwerkom nie ma końca – reakcja słuchaczy nie pozostawia wątpliwości, że zabawa jest wzajemna. Flażolety w samym „Sur La Croisette” przyprawiają o zawrót głowy, lecz wirtuozeria zawsze jest tu służką niesamowitej muzykalności. Natomiast „Djangology – a Tribute to Django Reinhardt” to nagranie z big bandem (na takie ekstrawagancje stać już tylko niemieckie radio) i tutaj zdyscyplinowany Biréli Lagrène porywająco swinguje.

Dreyfus Jazz