Gucza! Pojedynek na trąbki

Materiały prasowe

reklama

Śniadolicy, kruczowłosy młody Cygan ma na imię Romeo, jasna dziewczyna o złotych włosach to Juliana. Twórcy filmu (jednym z producentów jest Emir Kusturica) nie ukrywają, o co chodzi: odwieczna historia miłości młodych, którym otoczenie nie sprzyja (ojciec nie chce oddać córki Cyganowi), ma charakter wyłącznie pretekstowy.

Wątła fabuła służy jako spoiwo dla przewijających się przez prawie każdą scenę bałkańskich dźwięków. Bo to dla nich bez wątpienia film został zrobiony. Jak łatwo przewidzieć, wątki walki o miłość i o miano najlepszego trębacza w kraju znajdują rozwiązanie na zapowiadanym od samego początku festiwalu orkiestr w Guczy. Ale też reżyser nie zamierza krętaczyć i nastawia nas głównie na słuchanie, nie zaś śledzenie zawiłości fabuły. Dla wielbicieli tej muzyki, tętniącej radosną energią, roztańczonej i słonecznej nawet w swoich najbardziej tęsknych partiach, taka intencja reżysera będzie wystarczającym powodem, by iść do kina.

Guča!, Serbia I Czarnogóra/Bułgaria/Austria/Niemcy 2006, Reż. Dušan Milić, Wyk. Marko Marković, Aleksandra Manasijević, Mira Djurdjević, Mladen Nelević,Dystr. Vivarto