Haruki Murakami „Ślepa wierzba i śpiąca kobieta”

Materiały prasowe

Zbiór opowiadań „Ślepa wierzba i śpiąca kobieta” to już 11. książka Haruki Murakamiego opublikowana w Polsce. Pisanie o japońskim mistrzu dopiero teraz zakrawa więc albo na straszliwe zaniedbanie, albo na swego rodzaju dewiację.

reklama


Rozpoznaję u siebie raczej tę drugą, a objawia się ona tym, że pewne książki chciałabym ukryć przed światem. Nie jest to oczywiście normalny odruch u krytyka literackiego, ale nawet gdyby wszyscy moi koledzy po fachu cierpieli na podobną przypadłość, Murakamiego i tak nie udałoby się „zakryć” – nie ma to jak poczta pantoflowa.

Sam pisarz szczerze zdziwił się, gdy jego powieść „Norwegian Wood” odniosła niebywały sukces, o czym przeczytałam w poświęconej mu książce Jaya Rubina „Haruki Murakami i muzyka słów”. Jest ona bardziej kluczem do twórczości niż biografią pisarza i skłania do tego, by pochłonąć wszystkie jego książki po raz kolejny, wykorzystując przy tym interpretacyjne wskazówki wybitnego znawcy dzieła Japończyka. Kiedyś zrobię to z pewnością, a tymczasem gorąco (choć nie bez cienia żalu) polecam jego opowiadania: smaczne jak pieczone rożki, tajemnicze niczym perkozek i dorównujące urokiem robaczkom świętojańskim. Wolę rozprzestrzeniać tę „chorobę”, niż żałować tych, którzy wciąż nie doświadczyli, jak piękne są jej objawy.

przełożyła Anna Zielińska–Elliott, Muza, Warszawa 2008, s. 510