Janusz Radek „Dziękuję za Miłość”

Materiały prasowe

reklama

W każdym rodzaju muzyki, od opery, przez jazz, po pop, brakuje w Polsce męskich głosów. A kiedy wreszcie pojawia się wokalista o talencie na miarę Janusza Radka, rodzi się pytanie: co śpiewać?

Po głębokim romansie z poezją śpiewaną i po przelotnym związku z produkcjami Rubika krakowski wokalista postawił na pop, ale jedną nogą nadal jest w poezji, tym razem Haliny Poświatowskiej (notabene autorskie teksty Radka tworzą dla niej zabawny kontrapunkt). Charakter tej muzyki – nowocześnie zapętlonej i eksponującej głos solisty – oddaje pierwszy singiel „Dobro”. Na uwagę zasługuje produkcja Mateusza Pospieszalskiego, któremu udało się (nie pierwszy raz) wykreowanie oryginalnego brzmienia. Kluczem do dalszej kariery Radka pozostanie repertuar. Bo o tym, że potrafi zaśpiewać wszystko, przekonał już chyba nawet siebie. A przy okazji również i nas.

Magic Records