Juno

Materiały prasowe

reklama

Szesnastolatka zachodzi w ciążę ze szkolnym kolegą. I nie jest to punkt wyjścia do depresyjnego dramatu. Problem, i to poważny, istnieje, ale problemy w świecie Juno (bohaterka nieprzypadkowo nosi imię rzymskiej bogini) pojawiają się po to, żeby je rozwiązywać.

Dziewczyna ma zresztą wyjątkową jak na swój wiek zdolność samostanowienia. I za to ją lubimy, nie tylko za cięty język i nieprzeciętną inteligencję. Kolejne podejmowane przez nią decyzje (poza tą pierwszą, nazbyt pochopną, by spróbować, co to seks) świadczą o jej szybkim dojrzewaniu do wyborów, z którymi nie wszyscy z otaczających ją dorosłych sobie radzą. Nie łudźmy się, życie zawsze gotowe jest przynieść kolejną niemiłą niespodziankę, ale to wcale nas nie ubezwłasnowolnia, od nas zależy, co z tym rozczarowaniem zrobimy dalej. „Juno” – niskobudżetowy, skromny film – stał się wielkim przebojem właśnie dzięki temu, wyrażonemu lekko i z wdziękiem, przesłaniu.

USA 2007, Reż. Jason Reitman, Wyk. Ellen Page, Michael Cera, Jennifer Garner, Jason Bateman, Dystr. Monolith Plus