Katarzyna Dąbrowska: Ruda rządzi

Ten rok dla Kasi Dąbrowskiej będzie przełomowy. Na premierę czekają dwa filmy, w których zagrała w doborowej obsadzie. Do tego serial, teatr – ręce pełne roboty. I kto by pomyślał, że wszystko zaczęło się od marzenia
małej piegowatej dziewczynki.

fot. Rafał Masłow

reklama

Podobno to Wojciech Młynarski namówił cię do tego, żebyś zdawała do szkoły aktorskiej.

Namówił to zbyt wiele powiedziane, być może z perspektywy Pana Wojciecha to był grzecznościowy small talk z licealistką, ale dla mnie ta rozmowa była swego rodzaju katalizatorem. Konkurs Piosenki Francuskiej, rok 2000, Wojciech Młynarski jako przewodniczący jury, dostałam wtedy nagrodę Grand Prix w kategorii amatorów. Miałam 16 lat, padło pytanie o studia po maturze, czy myślę o zdawaniu do szkoły teatralnej, bo mam rodzaj scenicznego zacięcia. Odpowiedziałam, że owszem, ale po cichu. Mistrz zaaprobował, odszedł, a ja zostałam. Oszołomiona. Miałam już wtedy pierwsze amatorskie doświadczenia, zarówno te muzyczne, jak i teatralne. Zawsze dobrze czułam się na scenie i nieśmiało marzyłam, by ta pasja stała się moim zawodem, ale miałam w sobie wiele obaw. Kiedy więc wielki Wojciech Młynarski zasugerował, że mogłabym się do tego nadawać, uwierzyłam, że to możliwe.

Wiecej w Sensie 03/2015. Kup teraz!

SENS także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »