Ogród Luizy

Materiały prasowe

reklama

Luizy pozbył się tatuś startujący w lokalnych wyborach na stanowisko burmistrza. Dziewczyna była nieprzewidywalna, w każdej chwili mogła go skompromitować. Gwoli bezpieczeństwa należało ją zamknąć w szpitalu dla obłąkanych.

W tym samym szpitalu Fabio zamknął się z własnej nieprzymuszonej woli. Inaczej trafiłby za kratki. A miałby za co… Nad tym, jakiego typu działalność dała mu bogactwo i wpływy wśród najgroźniejszych mafiosów, przechodzi się tu do porządku dziennego. Ale nikt nie oczekuje po takim filmie dokumentalnego realizmu. Prawda leży w relacjach. „Ogrodowi Luizy” najbliżej chyba do psychologicznej bajki, pięknego marzenia o bezinteresowności uczuć, o możliwości przemiany, ozdrowieńczej mocy miłości. Bajka zyskuje na wiarygodności dzięki świetnemu aktorstwu: Patrycji Soliman (trochę dziecinna, trochę nawiedzona, trochę święta), Marcina Dorocińskiego (powściągliwy urok drania o szlachetnym sercu), Krzysztofa Stroińskiego (portret polityka – rozchwianego wewnętrznie człowieczka), Władysława Kowalskiego (adwokat gangsterów, cynik, którego stać na gesty dobrej woli).

Polska 2008, Reż. Maciej Wojtyszko, Wyk. Patrycja Soliman, Marcin Dorociński, Krzysztof Stroiński, Kinga Preis, Władysław Kowalski, Dystr. Fundacja Film Polski