Rysa

Materiały prasowe /

reklama

Dobrze, że nasze kino podjęło temat, który znamy z pierwszych stron gazet. Dobrze, że nie zrobiło tego na sposób reportażowy ani publicystyczny. Michał Rosa sprawę oskarżeń o współpracę z PRL-owskimi służbami specjalnymi przedstawia przez pryzmat jednostkowego dramatu.

Jak zachowalibyśmy się, gdyby poważne podejrzenie padło na najbliższą nam osobę? Czy można żyć ze świadomością, że było się przez całe życie oszukiwanym? Czy da się obiektywnie zważyć życie człowieka (jeśli się nie jest Bogiem), kładąc na szali jego zasługi i przewiny? „Rysa” stawia więcej tego typu pytań. W bardzo wymownej scenie bohaterka w wynajmowanym mieszkaniu włamuje się do zamkniętego przez właścicieli pokoju. Życie z zakazem wstępu do jakiegoś pomieszczenia byłoby chyba dla większości z nas nie do zniesienia. Może za bardzo reżyser postawił na niedopowiedzenia, ale w zagęszczającym się psychologicznym suspensie i tak odnajdujemy przejmującą prawdę o uczuciach i relacjach, o zmaganiach z kłamstwem i zdradą.

Polska 2008, Reż. Michał Rosa, Wyk. Jadwiga Jankowska-Cieślak, Krzysztof Stroiński, Teresa Marczewska, Kinga Preis, Stanisław Radwan, Dystr. Film Polski