Scarlett Johansson „Anywhere I Lay My Head”

Materiały prasowe

reklama

Główną rolę na tej płycie odgrywa producent Dave Sitek (z grupy TV On The Radio). Z pewnością dostał on carte blanche na pogrzebanie głosiku śpiewającej gwiazdy pod grubą warstwą aranżacji w duchu twórczości Jesus & Mary Chain.

Od początku do końca jest to album aranżera, a nie piosenkarki. Teoretycznie Scarlett Johansson śpiewa na tej płycie piosenki Toma Waitsa, chociaż trudno o bardziej dramatyczny kontrast wizerunku i osobowości. Może to właśnie ów kontrast był siłą napędową nagrań, ale odbiegają one daleko od autorskich. Miłośnicy Sonic Youth czy Mercury Rev odnajdą tu lubiane klimaty. Fani Johansson przekonają się natomiast, że Andrew Lloyd Webber wiedział, co robi, odmawiając jej głównej roli we własnej inscenizacji musicalu „Dźwięki muzyki”.

Atco/Rhino