Światosław Richter „The Master”

Materiały prasowe

reklama

Dla mnie – największy pianista w dziejach fonografii. To oczywiście subiektywna ocena, ale że nie jestem w niej odosobniony, firma Decca przystąpiła do serii długo oczekiwanych wznowień.

Dorobek artysty przypisanego za życia machinie kulturalnej ZSRR (swoją drogą była to wylęgarnia wielkich pianistów) pozostaje w dużej mierze rozproszony, a więc każda inicjatywa tego typu jest bezcenna. Album sześciu sonat Beethovena (zawierający m.in. natchnione nagranie „Appassionaty” z 1992) to ledwie zapowiedź serii obejmującej już w tej chwili edycje poświęcone m.in. fortepianowej muzyce Mozarta, Schuberta i kompozytorów rosyjskich. W zapowiedziach na jesie są jeszcze nagrania Bacha i Brahmsa, stycze  przyniesie wybór dzieł Chopina i Liszta. Najbardziej zdumiewająca cecha Richtera to jego skupienie oraz poczucie absolutnej jedności z kompozytorem. Nazywany już za życia „tajemnicą” pianista „stawał się” kompozytorem, „znikał” ze świadomości słuchacza, „pośredniczył”. Niejako wbrew własnej woli poświęcił życie muzyce. Cierpiał, ale może dlatego nie miał sobie równych.

Decca (2 CD)