„We All Love Ella”

Materiały prasowe

reklama

Dawno nie ukazał się tak znakomity „tribute album” z muzyką jazzową, a przecież artystka, której jest on poświęcony, należy do absolutnie niepowtarzalnych.

Bo Ella Fitzgerald to nie tylko Pierwsza Dama Piosenki, ale też cała szkoła frazowania i techniki śpiewu scatem. Zaważyła nie tyle klasa artystów zaangażowanych do projektu, ile ich miłość do Elli Fitzgerald – bez tego byłaby to najwyżej kolejna składanka. A tutaj znane gwiazdy przechodzą same siebie – kiedy Natalie Cole po raz ostatni swingowała tak genialnie! Oczywiście nie jest niespodzianką piękna interpretacja „Dream a Little Dream of Me” Diany Krall czy eleganckie wykonanie „Oh, Lady Be Good” przez Dianne Reeves. Lecz album ożywiają piosenkarki spoza dzisiejszego panteonu – czy to „już” (jak Gladys Knight), czy „jeszcze” (Lizz Wright). Ciekawostką jest wokalny popis 13-letniej Nikki Yanofsky, sensacji z Montrealu – brawurowo odtwarza wizytówkę Elli „Airmail Special”.

Verve