W lutowym numerze Zwierciadła bardzo zainteresował mnie artykuł „Jak pokonać lęk”. Sama od czasów dzieciństwa mam problem z lękliwością. Jako przedszkolak bałam się spodni na szelkach i kaszy na obiad, w szkole oblewałam się potem na myśl o klasówkach czy zapytaniu przez nauczyciela, na studiach drżałam przed każdą sesją a w pracy przed krytyką szefa. Mam w życiu momenty, że każdy dzień jest jedną wielką obawą: czy bezpiecznie dotrę do pracy, czy podołam zawodowym obowiązkom, czy dam radę ze zwykłą codziennością??? Przezwyciężanie strachu może być przyjemne czy mobilizujące do działania, na etapie gdy nie jest on jeszcze obsesyjny i widzi się szansę pokonania go, ale kiedy jest on paraliżujący to nie ma się nawet siły aby z nim walczyć. Uważam na podstawie własnego doświadczenia, że na zaburzenia lękowe największy wpływ ma okres dzieciństwa: wychowanie, stres, wygórowane wymagania wobec dziecka, karanie dziecka za błahe przewinienia, brak pochwał i nagradzania w dzieciństwie.
Żyjąc jesteśmy niestety skazani na lęk, który niszczy człowieka, jest straszną blokadą w życiu, utrudnia kontakty międzyludzkie i zamyka drogę do rozwoju.
Jak pokonać lęk
Rozpoczęte przez kropka13, sty 24 2012 06:53
3 odpowiedzi na ten temat
#2
Napisany 09 luty 2012 - 08:26
kropka13, o 24 styczeń 2012 - 06:53 , powiedział:
W lutowym numerze Zwierciadła bardzo zainteresował mnie artykuł „Jak pokonać lęk”. Sama od czasów dzieciństwa mam problem z lękliwością. Jako przedszkolak bałam się spodni na szelkach i kaszy na obiad, w szkole oblewałam się potem na myśl o klasówkach czy zapytaniu przez nauczyciela, na studiach drżałam przed każdą sesją a w pracy przed krytyką szefa. Mam w życiu momenty, że każdy dzień jest jedną wielką obawą: czy bezpiecznie dotrę do pracy, czy podołam zawodowym obowiązkom, czy dam radę ze zwykłą codziennością??? Przezwyciężanie strachu może być przyjemne czy mobilizujące do działania, na etapie gdy nie jest on jeszcze obsesyjny i widzi się szansę pokonania go, ale kiedy jest on paraliżujący to nie ma się nawet siły aby z nim walczyć. Uważam na podstawie własnego doświadczenia, że na zaburzenia lękowe największy wpływ ma okres dzieciństwa: wychowanie, stres, wygórowane wymagania wobec dziecka, karanie dziecka za błahe przewinienia, brak pochwał i nagradzania w dzieciństwie.
Żyjąc jesteśmy niestety skazani na lęk, który niszczy człowieka, jest straszną blokadą w życiu, utrudnia kontakty międzyludzkie i zamyka drogę do rozwoju.
Żyjąc jesteśmy niestety skazani na lęk, który niszczy człowieka, jest straszną blokadą w życiu, utrudnia kontakty międzyludzkie i zamyka drogę do rozwoju.
Witaj! Ja walczę z lękiem napadowym odkąd pamiętam - właściwie chwilami mam wrażenie, że od zawsze. Masz rację pisząc, że lęk jest niszczący, zabiera radość życia, sprawia, że wiele okazji przechodzi człowiekowi koło nosa "bo się bał". We mnie jednak pewnego dnia obudził się bunt i olbrzymia chęć walki z tą słabością. Postanowiłam poszukać pomocy psychologa i miałam prawdziwe szczęście trafić na osobę, która wiele mi wytłumaczyła i pokazała jak sobie radzić w kryzysowych sytuacjach. Nie obiecała, że nadmierny lęk zniknie na pewno i raz na zawsze, ale dała do ręki "narzędzia", dzięki którym można sobie świetnie radzić i minimalizować destrukcyjne działanie lęku. Poza tym pracujemy też nad moją zaniżoną samooceną, bo jak się okazało, ma ona istotny związek z napadami lęku. Próbowałaś psychoterapii? Jeśli nie, to gorąco polecam - poprawi komfort życia. Pozdrawiam Cię serdecznie!
Dodaj odpowiedź

1 Użytkowników czyta ten temat
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych użytkowników












