Przeczytałam wczoraj felieton Pani Agnieszki o bliznach. Super. Czegoś tak optymistycznego potrzebowałam. Sama mam widoczną bliznę na twarzy, która niestety stanowi dla mnie duży problem. Mam przez nią duże kompleksy, wstydzę się jej, przez nią nie czuję się piękna. Przeczytałam ten felieton i postanowiłam, że nie pozwolę, żeby ta blizna tak bardzo rzutowała na moje życie, że z blizną też można być piękną, że Pani Agnieszka - piękna kobieta, modelka - i blizna nie przeszkodziła jej w karierze. Postanowiłam, że teraz już będzie dobrze. A potem pomyślałam, że chciałabym zobaczyć tę twarz z bliznami Pani Agnieszki, więc sobie "wyggoglałam" obrazy. No i cóż - poczułam się oszukana: przecież u Pani Agnieszki nie widać żadnych blizn. Piękna twarz, bez żadnych defektów. Rzeczywiście jak ma się takie blizny, których zupełnie nie widać, to można czuć się piękną. A ja cóż - szybko wróciłam do swojej rzeczywistości.
blizny Agnieszki Maciąg - Zwierciadło 1/2011
Rozpoczęte przez gucia, sty 11 2011 09:22
Brak odpowiedzi na ten temat
1 Użytkowników czyta ten temat
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych użytkowników












