Skocz do zawartości


jak zyc po zdradzie? czy mozna wrocic "normalnosci"??


19 odpowiedzi na ten temat

#1 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:04 AM

Mi się nie udaje. Kwestia charakteru. Ale wierzę, że Ci się uda. Trzymam kciuki.

#2 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:04 AM

Życie nie jest czarno-biało, oscyluje raczej w kolorach szarości.
Każdy przypadek trzeba rozpatrzyć indywidualnie, dlatego nie ma jadnoznacznej odpowiedzi.
Zdrada z pobudek typowo (przepraszam za to uproszczenie!) może być znakiem informującym o nieszczerości uczuć.... To tego proponuje nie toleroweać i z tego powodu odejść, a wcześniej najlepeiej porozmawiać - tak naprawdę.
Jeśli zdrada była jednorazowym uniesieniem fizycznym, to mówiąc wprost - u wielu mężczyzn i w wielu kulturach to norma. Problem, gdy dzieje się to nagminnie - to może oznaczać problem w związku...

Wybaczcie jeśli moje zdanie jest dość radykalne. Taka jestem.
Zdradzona byłam, sama nie zdradzam, brzydzę się.

#3 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:04 AM

raill napisał(a):
"Życie nie jest czarno-biało, oscyluje raczej w kolorach szarości.
Każdy przypadek trzeba rozpatrzyć indywidualnie, dlatego nie ma jadnoznacznej odpowiedzi.
Zdrada z pobudek typowo (przepraszam za to uproszczenie!) może być znakiem informującym o nieszczerości uczuć.... To tego proponuje nie toleroweać i z tego powodu odejść, a wcześniej najlepeiej porozmawiać - tak naprawdę.
Jeśli zdrada była jednorazowym uniesieniem fizycznym, to mówiąc wprost - u wielu mężczyzn i w wielu kulturach to norma. Problem, gdy dzieje się to nagminnie - to może oznaczać problem w związku...

Wybaczcie jeśli moje zdanie jest dość radykalne. Taka jestem.
Zdradzona byłam, sama nie zdradzam, brzydzę się."
Bywa, że zdrada jest wynikiem choroby (np.CHAD). Ech. za dużo by pisać

#4 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:05 AM

ciociakura napisał(a):



"raill napisał(a):
"Życie nie jest czarno-biało, oscyluje raczej w kolorach szarości.
Każdy przypadek trzeba rozpatrzyć indywidualnie, dlatego nie ma jadnoznacznej odpowiedzi.
Zdrada z pobudek typowo (przepraszam za to uproszczenie!) może być znakiem informującym o nieszczerości uczuć.... To tego proponuje nie toleroweać i z tego powodu odejść, a wcześniej najlepeiej porozmawiać - tak naprawdę.
Jeśli zdrada była jednorazowym uniesieniem fizycznym, to mówiąc wprost - u wielu mężczyzn i w wielu kulturach to norma. Problem, gdy dzieje się to nagminnie - to może oznaczać problem w związku...

Wybaczcie jeśli moje zdanie jest dość radykalne. Taka jestem.
Zdradzona byłam, sama nie zdradzam, brzydzę się."
Bywa, że zdrada jest wynikiem choroby (np.CHAD). Ech. za dużo by pisać"


#5 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:05 AM

Coś tu się pokręciły wpisy..
Napisałam, że przyczyną zdrady może być coroba psychiczna( np. CHAD).

#6 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:05 AM

ciociakura napisał(a):
"Coś tu się pokręciły wpisy..
Napisałam, że przyczyną zdrady może być choroba psychiczna( np. CHAD)."


#7 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:05 AM

Klikaj na Nowy Wpis,a nie Odpowiedz,bo czjaś wypowiedź będzie kopiowała się nad Twoją. Poza tym nie powielaj ich tak, jesli możesz ;)

Choroba... pisałam - każdy przypadek jest indywidualny. Zdrada mniej lub całkiem nieświadoma. Piekielnie trudna sytuacja... Należałoby założyć klosz niewinności na zdradzonego, a samymi jesteśmy ludźmi. Skrzywdzonymi, rannymi... Mamy prawo czuć ból, czasem dużą niechęć....

Miłośc prawdziwa jest ponad to wszystko... Ponad śmierć.

#8 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:05 AM

witam.wasze wypowiedzi chyba oscyluja wokol "bycia zdradzona". ja mialam na mysli jak zyc po zdradzie swojej... to nie mnie zdradzono, ja zdradzilam. miotam sie. zaluje troche.ale nie tego ze to w ogole miejsce mialo. bo wlasnie to pokazalo mi,ze seks moze w ogole byc przyjemny. ze mozna miec na niego ochote. wiec jakos odkrylam siebie jako kobiete. zaluje tego,ze teraz mam porownanie...i jest jeszcze ciezej. a juz decyzja jest,ze z mezem bede, choc przekonana nie jestem. strasznie to ciezkie... prosze nie oceniajcie i nie komentujcie w stylu "jak moglas, jestes zdzira". jesli zrobilam, to znaczy,ze moglam a ze zdzira, to wiem.
i zgodze sie z raill, ze zycie nie jest czarno-biale, ze oscyluje raczej w kolorach szarosci... odkrylam to...choc jeszcze niedawno wyszytko bylo takie ... czarno-biale...
pozdrawiam

#9 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:05 AM

Nie wiem czy powinnam się wypowiadać
Życzę Ci,aby wszytsko ułożyło się tak byś mogła być fair wobec siebie i innych
Nie wiem czy "wrócić do normalności" to odpowiednie określenie... Sądzę,że taka sytuacja oznacza, że nic już nie jest takie samo i należy coś z tym zrobić. nie zasłaniaj się przyzwyczajeniem czy lękiem. Postaraj się traktować innych tak,jak sama chciałabyś być traktowana:)

#10 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:05 AM

zdrada... chyba nie ma jedej odpowiedzi.. zawsze wydawało mi się, że nie można żyć z człowiekiem, który cię oszukał..zdradził, starałam sie zrozumieć koleżankę, która wybaczyła i nie rozumiałam, chciałam krzyczec,,tak nie można.. Ale któregoś dnia okazało się, że to ja muszę podjąc decyzję..wybaczyć, czy odejśc. Nie wiem , czy wybaczyłam, to tak cholernie trudne , boli, piecze.. jest cisza, spokoj, twarz Ci się śmieje i wystarczy jedna sekunda, jedna nie tak wypowiedziane przez niego słowo.. i czujesz ból, chcesz krzyczeć, uciec ale od tego nie można uciec.. każdego dnia zastanawiasz się czy dobrze zrobiłam, dlaczego to zrobił, dlaczego oszukła... i nie rozumiesz

#11 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:05 AM

po zdradzie nie ma normalnego zycia, zdrada jest częścią codziennośi i należy się z tym pogodzic .Uważam, iż po zdradzie kobieta nie powinna zgadzać się na powrót partnera.Dalsze życie jest niezmiernie ciężkie.


#12 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:05 AM

uważam, ze można. Będzie to inna normalność, ale będzie i sie da żyć, bez komedi.
Nie rozumiem tego "zdzira" - znaczy co ?? masz kłopot z wybaczeniem sobie???, bo przecież partner nic o tym nie wie, to w czym sęk??

#13 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:05 AM

Byłem mężczyzną zdradzonym przez co najmniej dwie kobiety. Sam także dwa razy zdradziłem. Myślę, że zdrada nie istnieje:) Jedynie przestrzeń którą tworzysz. Pozdrawiam serdecznie.



#14 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:05 AM

Wychodzę.

#15 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:05 AM

pitagoras...nie mam klopotu z wybaczeniem sobie...nie zaluje jak pisalam juz...a zdzira znaczy,ze znam moralne konsekwencje czynu...partner nie wie i sie nie dowie, bo i po co?..niczego to nie zmieni. czas uplywa, widze,ze da sie zyc, tak jak mowiles(as) pitagoras. nie wiem tylko czy to ma sens...ale czas jest jedynym mozliwym srodkiem by sie przekonac...pozdrawiam
p.s tadziu, dobrze,ze wyszedles :-)

#16 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:05 AM

Kimeczka, nic nie dzieje się bez przyczyny. A Ty już sobie odpowiedzialaś dlaczego zdradziłaś. Nie powinnaś zadręczać się i żałować, stało się i już. Pomyśl o tym co zyskałaś, odkryłaś siebie jako kobietę. Odkryłaś, że seks może być piękny i przyjemny i że można mieć na niego ochotę. Wiesz ile kobiet nigdy tego nie dozna, tylko dlatego, ze nie mają odwagi przyznać się, do tego czego naprawdę chcą. Poznałaś inną siebie, a może odnalazlaś w sobie tę część, która uśpiona, czekała na przebudzenie. A skoro już podjęlaś decyzję, że zostajesz z mężem, to sproboj nauczyć Go swojego ciala, pokaż Mu co Ci sprawia przyjemność i jaki chcesz, żeby był Wasz seks. A wtedy Twoja zdrada będzie tylko dobrym doświadczeniem.
Ja też kiedyś nie wiedziałam, że seks może być przyjemny i że można miec na niego ochotę.


#17 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:05 AM

dziekuje marion. zgadzam sie z tym co piszesz, ale jest jeden problem...ja nie potrafie uczyc meza mnojego ciala, nie potrafie pokazywac co sprawia mi przyjemnosc...i to nie dlatego,ze nie wiem jak to zrobic,ale dlatego,ze nie chce juz, nie umiem...nie jest dla mnie atrakcyjny fizycznie,nigdy nie byl...i to jest najwiekszy problem...bo z jednej strony poznalam co to seks prawdziwy a z drugiej wiem,ze nie bede go nigdy miala wiecej...ciagle mysle...ciagle nie wiem... jak to zycie ma sie potoczyc...czy juz zawsze przez zacisniete zeby?? mysle o dziecku...bo czas juz...ale jak...no jak...?????

#18 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:05 AM

dolozylam _ do swojego nicka, bo cos poknocilam a haslem do tamtego:)

#19 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:05 AM

Można wrócić do normalności.Z innym partnerem przy boku.

#20 Guest

    New member

  • Members
  • 0 Postów:

Napisany 12 April 2008 - 10:05 AM

od 2 tygodni wiem że mój maż mnie zdradzał, kilkakrotnie. Mówi, ze nie było zdrady fizycznej, tylko takie tam... Że czuł się odrzucony po tym jak narodził się nasz syn, że stałam się matką a nia żoną. NIe do końca to rozumiem, bo znałam ten problem z gazet i starałam się najbardziej ajk mogłam, zeby do tego nie dopuścić, ale się nie udało. Moja porażka. Ale tak sobie myślę, ze jak ktoś ma kręgosłup moralny, to nie szuka wymówek, zeby mieć powód do zdrady, tylko myśli co zrobić żeby naprawiać związek. Nie tylko myśli, ale też robi coś w tym kierunku. Moje myśli są chyba pourywane, bo to ciągle takie żywe i tak bardzo boli. Zwłaszcza to, że człowiek, któremu ufałam bezgranicznie, tak bardzo mnie oszukał, bo ja na prawdę nic nie zauważyłam. Ciągle mi mówił, nawet po kłotniach, ze kocha, tęskni. Przysyłał smsy, dzwonił z trasy , a w tym samym czasie umawiał się z innymi, pisał maile o podobnej tresci co do mnie. Czytałam te maile, na prawdę niczym nie różnią się od tych pisanych do mnie. Wybaczyłam, staram się zapomnieć. Wczoraj przyłapałam go na kolejnym kłamśtwie. Mówił, że to było dla świętego spokoju. Zapytałam, czy jeszcze w czymś mnie okłamał. Zmienił temat. Staram się nie zastanawiać co było, chcę to odkreślić grubą kreską i czekać na to co będzie. Poprosiłam go tylko, żeby już mnie nie okłamywał. Powiecie, że głupia jestem, ze uwierzyłam.





1 Użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych użytkowników