Kultura

Sztuka: Krwawe historie

Z medycznego punktu widzenia – daje życie. Z religijnego – jest świętością. Z kulturowego – uniwersalnym symbolem naszej tożsamości. Najnowsza wystawa w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN pokazuje, że krew potrafi łączyć i dzielić. O tym, czego może nas nauczyć, a czego oduczyć jej zobaczenie, opowiada kuratorka dr Małgorzata Stolarska-Fronia.

Przedwojenna Łódź na najpiękniejszych fotografiach

Właśnie ukazało się drugie wydanie popularnego albumu o przedwojennej Łodzi. Choć niewielki, jest bardzo cenny, nie tylko dlatego że ocala pamięć po miejscach i zdarzeniach sprzed lat, ale przede wszystkim tłumaczy znaczenie małych ojczyzn. Dla mnie, urodzonej łodzianki to wyjątkowa lekcja. 

WOMEX: Teraz my

Wyjątkowe wydarzenie, nigdy wcześniej nieorganizowane w Polsce. Womex to inspiracja dla festiwali na całym świecie.

Nagrody Warszawskiego Festiwalu Filmowego

Zakończył się 33. WFF. Nagrodę główną odebrał chiński reżyser Zehao Gao za film „Zabić arbuza”, który miał swoją światową premierę właśnie w Warszawie. Kto jeszcze otrzymał nagrody?

Gwiazda Włoch dla Gutka

Roman Gutek, dyrektor Kina Nowe Horyzonty i MFF T-Mobile Nowe Horyzonty, został odznaczony przez ambasadora Włoch, jego ekscelencję Alessandra De Pedysa, Orderem Gwiazdy Włoch.

Kate Winslet: Niezatapialna

Ma wszystko: wyjątkową karierę i szczęśliwą rodzinę. I jeszcze nadzwyczajną zdolność: każdy kryzys w jej życiu okazuje się dobrze odrobioną lekcją. Wraca po nim jako bardziej świadoma siebie osoba i jeszcze lepsza aktorka.

Lisa Larsen: Fotoreporterka

Pracowała dla „Glamoura” i „Vogue’a”, choć prawdziwy rozgłos przyniosły jej fotoreportaże dla magazynu „Life”. Pozowały jej i gwiazdy kina, i politycy z obu stron żelaznej kurtyny, także ci z Polski, do której miała szczególną słabość. I choć przebiła szklany sufit, zdobywając nagrody i uznanie w męskim świecie cenionych fotografów, Lisa Larsen zmarła zbyt młodo, by sama zostać gwiazdą.

Robin Wright: Teraz my!

Ikona stylu, bojowniczka o prawa kobiet. Uwielbiany serial „House of Cards” to renesans jej popularności. Wraz z nim spłynęła lawina zachwytów nad tym, że 51-letnia Robin Wright wygląda zjawiskowo, może nawet lepiej niż kiedykolwiek. Nam mówi, skąd czerpie siłę i jak ją pożytkuje.