Kultura

Magdalena Walach – Bardzo spokojna, z nadruchliwością

Wielokrotnie zdarzało jej się rozpłakać przy kolegach podczas pracy nad rolą. Głównie w teatrze. – To normalne. Pracujemy na emocjach i trudno je na pstryk wyłączyć. Buzują i potrzebują ujścia. Czasem kończy się to wybuchem ekstatycznej radości, czasem rozpaczy – mówi Magdalena Walach. Opowiada też o swoich zwątpieniach i granicach psychicznego ryzyka.

Karolina Gruszka – Trzeba wierzyć w siebie

Po roli u Davida Lyncha mogła postawić na Hollywood, jednak wybrała Rosję. Zrezygnowała z angażu w Teatrze Narodowym, by grać w filmach i sztukach swojego męża Iwana Wyrypajewa. Karolina Gruszka unika mediów i imprez środowiskowych. Krucha, eteryczna, a w spektaklu „Lipiec” wciela się w 60-letniego mordercę. We wchodzącym do kin „Tricku” równie przekonująco wypada jako naiwne dziewczątko

Miód

Najnowsza, zarazem ostatnia, część tzw. „Trylogii Yusufa”, znakomitego tureckiego reżysera Semiha Kaplanoğlu.

Pogrzebany

Czy wyobrażaliście sobie kiedyś jakie to uczucie być zamkniętym w trumnie? Film „Pogrzebany” pozwala nam odczuć na własnej skórze namiastkę takiej sytuacji.

Beata Sadowska – Chcę niezbyt wiele

Kiedyś zachłanna na nowe wyzwania. Wszystkiego chciała posmakować, wszędzie się sprawdzić. Dzisiaj starannie wybiera propozycje, wykreśla z kalendarza imprezy, na których być wypada. Celebruje codzienność – picie kawy z narzeczonym na tarasie pachnącym lawendą, spacer z psem Momo, obiad u rodziców. – Dojrzałam do tego, że mniej naprawdę znaczy więcej – mówi dziennikarka Beata Sadowska

Joanna

Kameralny, wyciszony film, którego cały dramatyzm niesie na sobie wspaniała rola Urszuli Grabowskiej.

W drodze do domu

Norweski reżyser Bent Hamer, z podobnym jak w pamiętnych „Historiach kuchennych” wyczuciem współistnienia komizmu i tragizmu, snuje tym razem opowieść wigilijną.

Anne Holt „Materialista”

Sięgając po powieści Norweżki Anne Holt, można się spodziewać, że pisarka nas zaskoczy. Oryginalna intryga, nietuzinkowa postacią mordercy bądź niebanalna metoda rozwiązania zagadki. Choć akurat ten ostatni element nie powinien być niespodzianką dla czytelników, którzy znają trzy poprzednie książki autorki.

Dzikość postwandali

Street art jest jak trawa wyrastająca między płytami chodnika – rośnie dziko, nigdy nie wiesz, gdzie się pojawi. Szablony, murale, instalacje wpisujące się w krajobraz miejskiej przestrzeni zaczynają być obecne na polskich ulicach i coraz rzadziej kojarzą się z wandalizmem, a coraz częściej ze sztuką.