Dominika Dyminska

Dymińska w Nu Jazz Zone

Z pewną ulgą stwierdziłam, że razem z wizytą w Nu Jazz Zone moja przygoda z Żurawią się kończy. Przynajmniej na jakiś czas. Jedzenie (i parkowanie) tam codziennie nie jest najlepsze dla higieny psychicznej.|Z pewną ulgą stwierdziłam, że razem z wizytą w Nu Jazz Zone moja przygoda z Żurawią się kończy. Przynajmniej na jakiś czas. Jedzenie (i parkowanie) tam codziennie nie jest najlepsze dla higieny psychicznej.

Dymińska na Rozbrat 20

Z okazji poniedziałku piszę dla Was o najlepszej restauracji, w jakiej byłam jak do tej pory. M. i ja przychodzimy do Rozbrat na śniadanie i zostajemy na obiad, bo po co wychodzić, skoro i tak nic lepszego od tego jedzenia raczej nie może nas już spotkać.