Kulinarna kozetka Minty

Minta i dynia, czyli w poszukiwaniu nowych smaków

Uczeni mówią, że najlepszym sposobem na zapobieganie starzeniu się mózgu jest nieustająca nauka. Być może zbliżające się kolejne urodziny spowodowały, że tej jesieni dość intensywnie się uczę nowych rzeczy. Najróżniejszych! Obsługi nowego programu w komputerze, rysunku albo gotowania. |Uczeni mówią, że najlepszym sposobem na zapobieganie starzeniu się mózgu jest nieustająca nauka. Być może zbliżające się kolejne urodziny spowodowały, że tej jesieni dość intensywnie się uczę nowych rzeczy. Najróżniejszych! Obsługi nowego programu w komputerze, rysunku albo gotowania. |Uczeni mówią, że najlepszym sposobem na zapobieganie starzeniu się mózgu jest nieustająca nauka. Być może zbliżające się kolejne urodziny spowodowały, że tej jesieni dość intensywnie się uczę nowych rzeczy. Najróżniejszych! Obsługi nowego programu w komputerze, rysunku albo gotowania. |Uczeni mówią, że najlepszym sposobem na zapobieganie starzeniu się mózgu jest nieustająca nauka. Być może zbliżające się kolejne urodziny spowodowały, że tej jesieni dość intensywnie się uczę nowych rzeczy. Najróżniejszych! Obsługi nowego programu w komputerze, rysunku albo gotowania. |Uczeni mówią, że najlepszym sposobem na zapobieganie starzeniu się mózgu jest nieustająca nauka. Być może zbliżające się kolejne urodziny spowodowały, że tej jesieni dość intensywnie się uczę nowych rzeczy. Najróżniejszych! Obsługi nowego programu w komputerze, rysunku albo gotowania. |Uczeni mówią, że najlepszym sposobem na zapobieganie starzeniu się mózgu jest nieustająca nauka. Być może zbliżające się kolejne urodziny spowodowały, że tej jesieni dość intensywnie się uczę nowych rzeczy. Najróżniejszych! Obsługi nowego programu w komputerze, rysunku albo gotowania. |Uczeni mówią, że najlepszym sposobem na zapobieganie starzeniu się mózgu jest nieustająca nauka. Być może zbliżające się kolejne urodziny spowodowały, że tej jesieni dość intensywnie się uczę nowych rzeczy. Najróżniejszych! Obsługi nowego programu w komputerze, rysunku albo gotowania. |Uczeni mówią, że najlepszym sposobem na zapobieganie starzeniu się mózgu jest nieustająca nauka. Być może zbliżające się kolejne urodziny spowodowały, że tej jesieni dość intensywnie się uczę nowych rzeczy. Najróżniejszych! Obsługi nowego programu w komputerze, rysunku albo gotowania. |Uczeni mówią, że najlepszym sposobem na zapobieganie starzeniu się mózgu jest nieustająca nauka. Być może zbliżające się kolejne urodziny spowodowały, że tej jesieni dość intensywnie się uczę nowych rzeczy. Najróżniejszych! Obsługi nowego programu w komputerze, rysunku albo gotowania. |Uczeni mówią, że najlepszym sposobem na zapobieganie starzeniu się mózgu jest nieustająca nauka. Być może zbliżające się kolejne urodziny spowodowały, że tej jesieni dość intensywnie się uczę nowych rzeczy. Najróżniejszych! Obsługi nowego programu w komputerze, rysunku albo gotowania. |Uczeni mówią, że najlepszym sposobem na zapobieganie starzeniu się mózgu jest nieustająca nauka. Być może zbliżające się kolejne urodziny spowodowały, że tej jesieni dość intensywnie się uczę nowych rzeczy. Najróżniejszych! Obsługi nowego programu w komputerze, rysunku albo gotowania. |Uczeni mówią, że najlepszym sposobem na zapobieganie starzeniu się mózgu jest nieustająca nauka. Być może zbliżające się kolejne urodziny spowodowały, że tej jesieni dość intensywnie się uczę nowych rzeczy. Najróżniejszych! Obsługi nowego programu w komputerze, rysunku albo gotowania. |Uczeni mówią, że najlepszym sposobem na zapobieganie starzeniu się mózgu jest nieustająca nauka. Być może zbliżające się kolejne urodziny spowodowały, że tej jesieni dość intensywnie się uczę nowych rzeczy. Najróżniejszych! Obsługi nowego programu w komputerze, rysunku albo gotowania. |Uczeni mówią, że najlepszym sposobem na zapobieganie starzeniu się mózgu jest nieustająca nauka. Być może zbliżające się kolejne urodziny spowodowały, że tej jesieni dość intensywnie się uczę nowych rzeczy. Najróżniejszych! Obsługi nowego programu w komputerze, rysunku albo gotowania. |Uczeni mówią, że najlepszym sposobem na zapobieganie starzeniu się mózgu jest nieustająca nauka. Być może zbliżające się kolejne urodziny spowodowały, że tej jesieni dość intensywnie się uczę nowych rzeczy. Najróżniejszych! Obsługi nowego programu w komputerze, rysunku albo gotowania. |Uczeni mówią, że najlepszym sposobem na zapobieganie starzeniu się mózgu jest nieustająca nauka. Być może zbliżające się kolejne urodziny spowodowały, że tej jesieni dość intensywnie się uczę nowych rzeczy. Najróżniejszych! Obsługi nowego programu w komputerze, rysunku albo gotowania. |Uczeni mówią, że najlepszym sposobem na zapobieganie starzeniu się mózgu jest nieustająca nauka. Być może zbliżające się kolejne urodziny spowodowały, że tej jesieni dość intensywnie się uczę nowych rzeczy. Najróżniejszych! Obsługi nowego programu w komputerze, rysunku albo gotowania. |Uczeni mówią, że najlepszym sposobem na zapobieganie starzeniu się mózgu jest nieustająca nauka. Być może zbliżające się kolejne urodziny spowodowały, że tej jesieni dość intensywnie się uczę nowych rzeczy. Najróżniejszych! Obsługi nowego programu w komputerze, rysunku albo gotowania. |Uczeni mówią, że najlepszym sposobem na zapobieganie starzeniu się mózgu jest nieustająca nauka. Być może zbliżające się kolejne urodziny spowodowały, że tej jesieni dość intensywnie się uczę nowych rzeczy. Najróżniejszych! Obsługi nowego programu w komputerze, rysunku albo gotowania.

Minta i dwa grzyby w barszczu, czyli o nadmiarze zadań dodatkowych

Nauczmy i siebie, i dzieci zostawiać w codzienności czas na lenistwo i beztroskę. Dzięki temu będziemy umieli sobie dobrze radzić z obowiązkami, pracą i nauką. Planujmy wspólnie rozsądnie nasze zajęcia dodatkowe. Jak w wielu przypadkach nadmiar jest wrogiem dobrego.|Nauczmy i siebie, i dzieci zostawiać w codzienności czas na lenistwo i beztroskę. Dzięki temu będziemy umieli sobie dobrze radzić z obowiązkami, pracą i nauką. Planujmy wspólnie rozsądnie nasze zajęcia dodatkowe. Jak w wielu przypadkach nadmiar jest wrogiem dobrego.|Nauczmy i siebie, i dzieci zostawiać w codzienności czas na lenistwo i beztroskę. Dzięki temu będziemy umieli sobie dobrze radzić z obowiązkami, pracą i nauką. Planujmy wspólnie rozsądnie nasze zajęcia dodatkowe. Jak w wielu przypadkach nadmiar jest wrogiem dobrego.

Minta: jedzenie to nie tylko zaspokajanie głodu

Choroba przy wspólnym stole, czyli o tym, jak jeść z kim ciężko chorym.|Choroba przy wspólnym stole, czyli o tym, jak jeść z kim ciężko chorym.|Choroba przy wspólnym stole, czyli o tym, jak jeść z kim ciężko chorym.|Choroba przy wspólnym stole, czyli o tym, jak jeść z kim ciężko chorym.

Minta: porzeczki, czyli o sztuce zbierania

Moi rodzice, od kiedy pamiętam, mieli wielki ogród. Kwiaty, zioła, warzywa i oczywiście drzewa i krzewy owocowe. Uwielbiałam zrywać kwiaty na bukiety, siedzieć na gałęzi i zajadać czereśnie, wciągałam się nawet w plewienie. Zgrozą napawało mnie jedynie zrywanie porzeczek. Od zawsze uwielbiałam czarne porzeczki, zjedzenie garści prosto z krzaka było czystą przyjemnościa, natomiast mozolne zapełnianie łubianek już nie. Miałam poczucie, ze zrywam miliony kuleczek i czas płynie niesamowicie wolno. Nawet perspektywa jedzenia zimą ucieranej przez tatę galaretki nie dodawała sił. Nuda zabijała! |Moi rodzice, od kiedy pamiętam, mieli wielki ogród. Kwiaty, zioła, warzywa i oczywiście drzewa i krzewy owocowe. Uwielbiałam zrywać kwiaty na bukiety, siedzieć na gałęzi i zajadać czereśnie, wciągałam się nawet w plewienie. Zgrozą napawało mnie jedynie zrywanie porzeczek. Od zawsze uwielbiałam czarne porzeczki, zjedzenie garści prosto z krzaka było czystą przyjemnościa, natomiast mozolne zapełnianie łubianek już nie. Miałam poczucie, ze zrywam miliony kuleczek i czas płynie niesamowicie wolno. Nawet perspektywa jedzenia zimą ucieranej przez tatę galaretki nie dodawała sił. Nuda zabijała! |Moi rodzice, od kiedy pamiętam, mieli wielki ogród. Kwiaty, zioła, warzywa i oczywiście drzewa i krzewy owocowe. Uwielbiałam zrywać kwiaty na bukiety, siedzieć na gałęzi i zajadać czereśnie, wciągałam się nawet w plewienie. Zgrozą napawało mnie jedynie zrywanie porzeczek. Od zawsze uwielbiałam czarne porzeczki, zjedzenie garści prosto z krzaka było czystą przyjemnościa, natomiast mozolne zapełnianie łubianek już nie. Miałam poczucie, ze zrywam miliony kuleczek i czas płynie niesamowicie wolno. Nawet perspektywa jedzenia zimą ucieranej przez tatę galaretki nie dodawała sił. Nuda zabijała!

Minta zbiera zioła

Pisałam już kiedyś, że jednym z moich ulubionych idoli literackich jest Dyzio. Lato nieodmiennie kojarzy mi się z łąką, piknikami i wylegiwaniem. W tym roku dostałam do ręki jeszcze dodatkowy pretekst do penetrowania łąk. Dwie świetne, choć bardzo różne książki Magdaleny Gorzkowskiej „Zioła, jak zbierać, przetwarza, stosować“ wydawnictwo Bosz) i Łukasza Łuczaja „Dzika kuchnia“ (wydawnictwo Nasza Księgarnia).

Minta o kreatywnym wakacyjnym lenistwie dla rodziców

Koniec czerwca, to szaleństwo początku wakacji. Jedni już je dokładnie zaplanowali, inni szukają jeszcze pomysłów i fantastycznych ofert. Dla wielu rodzin to szczyty logistyki. Ile czasu nad morzem z dziadkami, ile na koloniach, ile nad jeziorem z mamą i w końcu w górach z tatą. |Koniec czerwca, to szaleństwo początku wakacji. Jedni już je dokładnie zaplanowali, inni szukają jeszcze pomysłów i fantastycznych ofert. Dla wielu rodzin to szczyty logistyki. Ile czasu nad morzem z dziadkami, ile na koloniach, ile nad jeziorem z mamą i w końcu w górach z tatą.

Minta: pasta jajeczna na pierwszą wycieczkę

Czerwiec to nie tylko Dzień Dziecka, rocznica 4 czerwca 1989r, ale też sezon szkolnych wycieczek i wyjazdów „na zielone szkoły“. Spoglądam czas od czasu na idące noga za nogą kolumny uczniów karnie zwiedzających warszawskie Łazienki. Mało uważnie słuchają słów przewodnika, przepychają się, albo niemiłosiernie nudzą i czekają na najważniejszą atrakcję dnia, czyli lody albo hamburgery z frytkami (wiadomo gdzie).|Czerwiec to nie tylko Dzień Dziecka, rocznica 4 czerwca 1989r, ale też sezon szkolnych wycieczek i wyjazdów „na zielone szkoły“. Spoglądam czas od czasu na idące noga za nogą kolumny uczniów karnie zwiedzających warszawskie Łazienki. Mało uważnie słuchają słów przewodnika, przepychają się, albo niemiłosiernie nudzą i czekają na najważniejszą atrakcję dnia, czyli lody albo hamburgery z frytkami (wiadomo gdzie).|Czerwiec to nie tylko Dzień Dziecka, rocznica 4 czerwca 1989r, ale też sezon szkolnych wycieczek i wyjazdów „na zielone szkoły“. Spoglądam czas od czasu na idące noga za nogą kolumny uczniów karnie zwiedzających warszawskie Łazienki. Mało uważnie słuchają słów przewodnika, przepychają się, albo niemiłosiernie nudzą i czekają na najważniejszą atrakcję dnia, czyli lody albo hamburgery z frytkami (wiadomo gdzie).|Czerwiec to nie tylko Dzień Dziecka, rocznica 4 czerwca 1989r, ale też sezon szkolnych wycieczek i wyjazdów „na zielone szkoły“. Spoglądam czas od czasu na idące noga za nogą kolumny uczniów karnie zwiedzających warszawskie Łazienki. Mało uważnie słuchają słów przewodnika, przepychają się, albo niemiłosiernie nudzą i czekają na najważniejszą atrakcję dnia, czyli lody albo hamburgery z frytkami (wiadomo gdzie).|Czerwiec to nie tylko Dzień Dziecka, rocznica 4 czerwca 1989r, ale też sezon szkolnych wycieczek i wyjazdów „na zielone szkoły“. Spoglądam czas od czasu na idące noga za nogą kolumny uczniów karnie zwiedzających warszawskie Łazienki. Mało uważnie słuchają słów przewodnika, przepychają się, albo niemiłosiernie nudzą i czekają na najważniejszą atrakcję dnia, czyli lody albo hamburgery z frytkami (wiadomo gdzie).

Minta i komunijny obiad

Ostatnio przy porządkach w piwnicy rodziców odkryłam swój pierwszy poważny rower, czyli czajkę. Takie skarby zawsze wyzwalają wspomnienia. To był prezent na komunię. Od dziadków i rodziców, wspólny. Był jeszcze zegarek od chrzestnej matki, demonicznej cioci Zofii, i medalik od wujka Janusza. Było dopasowywanie sukienki po kuzynce (potem poszła do kolejnej kuzynki), kręcenie loków francuskich. Uroczystość, rodzinny obiad i wspólny spacer na lody i do parku. Jednym słowem majówka.|Ostatnio przy porządkach w piwnicy rodziców odkryłam swój pierwszy poważny rower, czyli czajkę. Takie skarby zawsze wyzwalają wspomnienia. To był prezent na komunię. Od dziadków i rodziców, wspólny. Był jeszcze zegarek od chrzestnej matki, demonicznej cioci Zofii, i medalik od wujka Janusza. Było dopasowywanie sukienki po kuzynce (potem poszła do kolejnej kuzynki), kręcenie loków francuskich. Uroczystość, rodzinny obiad i wspólny spacer na lody i do parku. Jednym słowem majówka.|Ostatnio przy porządkach w piwnicy rodziców odkryłam swój pierwszy poważny rower, czyli czajkę. Takie skarby zawsze wyzwalają wspomnienia. To był prezent na komunię. Od dziadków i rodziców, wspólny. Był jeszcze zegarek od chrzestnej matki, demonicznej cioci Zofii, i medalik od wujka Janusza. Było dopasowywanie sukienki po kuzynce (potem poszła do kolejnej kuzynki), kręcenie loków francuskich. Uroczystość, rodzinny obiad i wspólny spacer na lody i do parku. Jednym słowem majówka.|Ostatnio przy porządkach w piwnicy rodziców odkryłam swój pierwszy poważny rower, czyli czajkę. Takie skarby zawsze wyzwalają wspomnienia. To był prezent na komunię. Od dziadków i rodziców, wspólny. Był jeszcze zegarek od chrzestnej matki, demonicznej cioci Zofii, i medalik od wujka Janusza. Było dopasowywanie sukienki po kuzynce (potem poszła do kolejnej kuzynki), kręcenie loków francuskich. Uroczystość, rodzinny obiad i wspólny spacer na lody i do parku. Jednym słowem majówka.|Ostatnio przy porządkach w piwnicy rodziców odkryłam swój pierwszy poważny rower, czyli czajkę. Takie skarby zawsze wyzwalają wspomnienia. To był prezent na komunię. Od dziadków i rodziców, wspólny. Był jeszcze zegarek od chrzestnej matki, demonicznej cioci Zofii, i medalik od wujka Janusza. Było dopasowywanie sukienki po kuzynce (potem poszła do kolejnej kuzynki), kręcenie loków francuskich. Uroczystość, rodzinny obiad i wspólny spacer na lody i do parku. Jednym słowem majówka.|Ostatnio przy porządkach w piwnicy rodziców odkryłam swój pierwszy poważny rower, czyli czajkę. Takie skarby zawsze wyzwalają wspomnienia. To był prezent na komunię. Od dziadków i rodziców, wspólny. Był jeszcze zegarek od chrzestnej matki, demonicznej cioci Zofii, i medalik od wujka Janusza. Było dopasowywanie sukienki po kuzynce (potem poszła do kolejnej kuzynki), kręcenie loków francuskich. Uroczystość, rodzinny obiad i wspólny spacer na lody i do parku. Jednym słowem majówka.|Ostatnio przy porządkach w piwnicy rodziców odkryłam swój pierwszy poważny rower, czyli czajkę. Takie skarby zawsze wyzwalają wspomnienia. To był prezent na komunię. Od dziadków i rodziców, wspólny. Był jeszcze zegarek od chrzestnej matki, demonicznej cioci Zofii, i medalik od wujka Janusza. Było dopasowywanie sukienki po kuzynce (potem poszła do kolejnej kuzynki), kręcenie loków francuskich. Uroczystość, rodzinny obiad i wspólny spacer na lody i do parku. Jednym słowem majówka.

Minta o wyprawie na łąkę i zbieraniu liści

Jakiś czas temu pewien polityk wywołał falę oburzenia wspominając swoje dziecięce zbieranie szczawiu na łące. Daleko było wtedy jeszcze do zieloności łąk, ale to właśnie on w tym roku uruchomił we mnie tęsknotę za zbieraniem wiosennych liści.