Świat Pachnie Szarlotką

Świat pachnie szarlotką i sernikiem Oreo

Kto choć raz jadł najlepiej sprzedające się ciasteczka Ameryki, ten wie, że niełatwo
jest im powiedzieć:NIE. Zwykle zaczyna się od niewinnego kęsa, by skończyć pochłonięciem całego opakowania. Dlaczego tak jest? Postanowiłam sprawdzić.|Kto choć raz jadł najlepiej sprzedające się ciasteczka Ameryki, ten wie, że niełatwo
jest im powiedzieć:NIE. Zwykle zaczyna się od niewinnego kęsa, by skończyć pochłonięciem całego opakowania. Dlaczego tak jest? Postanowiłam sprawdzić.|Kto choć raz jadł najlepiej sprzedające się ciasteczka Ameryki, ten wie, że niełatwo
jest im powiedzieć:NIE. Zwykle zaczyna się od niewinnego kęsa, by skończyć pochłonięciem całego opakowania. Dlaczego tak jest? Postanowiłam sprawdzić.|Kto choć raz jadł najlepiej sprzedające się ciasteczka Ameryki, ten wie, że niełatwo
jest im powiedzieć:NIE. Zwykle zaczyna się od niewinnego kęsa, by skończyć pochłonięciem całego opakowania. Dlaczego tak jest? Postanowiłam sprawdzić.|Kto choć raz jadł najlepiej sprzedające się ciasteczka Ameryki, ten wie, że niełatwo
jest im powiedzieć:NIE. Zwykle zaczyna się od niewinnego kęsa, by skończyć pochłonięciem całego opakowania. Dlaczego tak jest? Postanowiłam sprawdzić.

Świat pachnie szarlotką i naleśnikiami à la Gundel

Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.|Słynny deser traktowany na Węgrzech niemal niczym dobro narodowe. Palacsinta to

po madziarsku naleśniki. Węgrzy serwują je na tysiące sposobów. Jednak sławę na

całym świecie zdobyły tylko jedne, właśnie te – naleśniki à la Gundel.

Świat pachnie szarlotką i świątecznymi ciastkami z dziurką

Pośród morza pomysłów na amerykańskie Christmas cookies, te ciasteczka od dawna przykuwały moją uwagę. Pozornie mało uroczyste, a jednak pełne staroświeckiego uroku, sprawiły że moja kuchnia w jednej chwili rozbłysła dziesiątkami marmoladkowych oczu. Co zabawne, ciasteczka z dziurką, uchodzące w mojej świadomości za amerykańskie, okazały się być szwedzkim, tradycyjnym smakołykiem o nazwie: rosenmunnar lub bardziej opisowo: ciastka z odciskiem kciuka. Taka to kulinarna niespodzianka!|Pośród morza pomysłów na amerykańskie Christmas cookies, te ciasteczka od dawna przykuwały moją uwagę. Pozornie mało uroczyste, a jednak pełne staroświeckiego uroku, sprawiły że moja kuchnia w jednej chwili rozbłysła dziesiątkami marmoladkowych oczu. Co zabawne, ciasteczka z dziurką, uchodzące w mojej świadomości za amerykańskie, okazały się być szwedzkim, tradycyjnym smakołykiem o nazwie: rosenmunnar lub bardziej opisowo: ciastka z odciskiem kciuka. Taka to kulinarna niespodzianka!|Pośród morza pomysłów na amerykańskie Christmas cookies, te ciasteczka od dawna przykuwały moją uwagę. Pozornie mało uroczyste, a jednak pełne staroświeckiego uroku, sprawiły że moja kuchnia w jednej chwili rozbłysła dziesiątkami marmoladkowych oczu. Co zabawne, ciasteczka z dziurką, uchodzące w mojej świadomości za amerykańskie, okazały się być szwedzkim, tradycyjnym smakołykiem o nazwie: rosenmunnar lub bardziej opisowo: ciastka z odciskiem kciuka. Taka to kulinarna niespodzianka!|Pośród morza pomysłów na amerykańskie Christmas cookies, te ciasteczka od dawna przykuwały moją uwagę. Pozornie mało uroczyste, a jednak pełne staroświeckiego uroku, sprawiły że moja kuchnia w jednej chwili rozbłysła dziesiątkami marmoladkowych oczu. Co zabawne, ciasteczka z dziurką, uchodzące w mojej świadomości za amerykańskie, okazały się być szwedzkim, tradycyjnym smakołykiem o nazwie: rosenmunnar lub bardziej opisowo: ciastka z odciskiem kciuka. Taka to kulinarna niespodzianka!

Świat pachnie piernikami. Tradycyjne Lebkuchen

Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.|Okazuje się, że pierniczki wypiekali już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Nazywali je miodowymi ciasteczkami. Wierzono wówczas, że miód jest darem bogów oraz że ma magiczne, uzdrawiające moce. Pierniki noszono więc jako talizmany podczas bitew lub jako codzienną ochronę przed złymi duchami.

Świat pachnie szarlotką i świątecznym combrem

Comber z jelenia, comber z dzika, comber z sarny i z królika… Na słowo comber większość ludzi reaguje mięsnymi skojarzeniami, a dla mnie przez wiele lat pod tą nazwą kryło się wyłącznie pewne bardzo wilgotne czekoladowe ciasto z Horteksu. Będąc dzieckiem, bezgranicznie je uwielbiałam. Dziś nadal lubię i ubolewam, że nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Zbliżające się święta to dobry czas na przypomnienie, bo to nie jest taki
zwyczajny, codzienny wypiek. Mocno nasączony (ponczowy!), zwykle z alkoholową nutą może stanowić świetną oprawę dla wielu uroczystych, szczególnych chwil.|Comber z jelenia, comber z dzika, comber z sarny i z królika… Na słowo comber większość ludzi reaguje mięsnymi skojarzeniami, a dla mnie przez wiele lat pod tą nazwą kryło się wyłącznie pewne bardzo wilgotne czekoladowe ciasto z Horteksu. Będąc dzieckiem, bezgranicznie je uwielbiałam. Dziś nadal lubię i ubolewam, że nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Zbliżające się święta to dobry czas na przypomnienie, bo to nie jest taki
zwyczajny, codzienny wypiek. Mocno nasączony (ponczowy!), zwykle z alkoholową nutą może stanowić świetną oprawę dla wielu uroczystych, szczególnych chwil.|Comber z jelenia, comber z dzika, comber z sarny i z królika… Na słowo comber większość ludzi reaguje mięsnymi skojarzeniami, a dla mnie przez wiele lat pod tą nazwą kryło się wyłącznie pewne bardzo wilgotne czekoladowe ciasto z Horteksu. Będąc dzieckiem, bezgranicznie je uwielbiałam. Dziś nadal lubię i ubolewam, że nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Zbliżające się święta to dobry czas na przypomnienie, bo to nie jest taki
zwyczajny, codzienny wypiek. Mocno nasączony (ponczowy!), zwykle z alkoholową nutą może stanowić świetną oprawę dla wielu uroczystych, szczególnych chwil.

Świat pachnie szarlotką i pieczonymi jabłkami z nadzieniem

Kosztele, ligole, malinówki, delikatesy… Jem jabłka, bo lubię, wbrew trendom, zupełnie nie dlatego,

by zrobić komukolwiek na złość.|Kosztele, ligole, malinówki, delikatesy… Jem jabłka, bo lubię, wbrew trendom, zupełnie nie dlatego,

by zrobić komukolwiek na złość.|Kosztele, ligole, malinówki, delikatesy… Jem jabłka, bo lubię, wbrew trendom, zupełnie nie dlatego,

by zrobić komukolwiek na złość.|Kosztele, ligole, malinówki, delikatesy… Jem jabłka, bo lubię, wbrew trendom, zupełnie nie dlatego,

by zrobić komukolwiek na złość.|Kosztele, ligole, malinówki, delikatesy… Jem jabłka, bo lubię, wbrew trendom, zupełnie nie dlatego,

by zrobić komukolwiek na złość.|Kosztele, ligole, malinówki, delikatesy… Jem jabłka, bo lubię, wbrew trendom, zupełnie nie dlatego,

by zrobić komukolwiek na złość.|Kosztele, ligole, malinówki, delikatesy… Jem jabłka, bo lubię, wbrew trendom, zupełnie nie dlatego,

by zrobić komukolwiek na złość.|Kosztele, ligole, malinówki, delikatesy… Jem jabłka, bo lubię, wbrew trendom, zupełnie nie dlatego,

by zrobić komukolwiek na złość.|Kosztele, ligole, malinówki, delikatesy… Jem jabłka, bo lubię, wbrew trendom, zupełnie nie dlatego,

by zrobić komukolwiek na złość.|Kosztele, ligole, malinówki, delikatesy… Jem jabłka, bo lubię, wbrew trendom, zupełnie nie dlatego,

by zrobić komukolwiek na złość.|Kosztele, ligole, malinówki, delikatesy… Jem jabłka, bo lubię, wbrew trendom, zupełnie nie dlatego,

by zrobić komukolwiek na złość.|Kosztele, ligole, malinówki, delikatesy… Jem jabłka, bo lubię, wbrew trendom, zupełnie nie dlatego,

by zrobić komukolwiek na złość.

Świat pachnie szarlotką. Korzenne ciasto ze śliwką

Moja jesień pachnie palonymi liśćmi, pieczonymi jabłkami, cynamonem, żurawiną. Pachnie gorącą

czekoladą i herbatą z imbirem, serwowaną w niedużym czajniczku. Ma zapach wrzosów i domowego

ciasta. Pachnie wiatrem we włosach, dynią, orzechami, wędzoną śliwką… Pachnie nalewką z pigwy

oraz winem własnej roboty. Każdy ma swoją jesień. A czym pachnie Wasza?|Moja jesień pachnie palonymi liśćmi, pieczonymi jabłkami, cynamonem, żurawiną. Pachnie gorącą

czekoladą i herbatą z imbirem, serwowaną w niedużym czajniczku. Ma zapach wrzosów i domowego

ciasta. Pachnie wiatrem we włosach, dynią, orzechami, wędzoną śliwką… Pachnie nalewką z pigwy

oraz winem własnej roboty. Każdy ma swoją jesień. A czym pachnie Wasza?

Świat pachnie szarlotką. Sałatka multiowocowa

Natura nie mogła wymyślić nic lepszego! Odżywcze, lekkostrawne i niskokaloryczne, a do tego cieszą oczy feerią energetycznych kolorów. Owoce…|Natura nie mogła wymyślić nic lepszego! Odżywcze, lekkostrawne i niskokaloryczne, a do tego cieszą oczy feerią energetycznych kolorów. Owoce…|Natura nie mogła wymyślić nic lepszego! Odżywcze, lekkostrawne i niskokaloryczne, a do tego cieszą oczy feerią energetycznych kolorów. Owoce…|Natura nie mogła wymyślić nic lepszego! Odżywcze, lekkostrawne i niskokaloryczne, a do tego cieszą oczy feerią energetycznych kolorów. Owoce…|Natura nie mogła wymyślić nic lepszego! Odżywcze, lekkostrawne i niskokaloryczne, a do tego cieszą oczy feerią energetycznych kolorów. Owoce…|Natura nie mogła wymyślić nic lepszego! Odżywcze, lekkostrawne i niskokaloryczne, a do tego cieszą oczy feerią energetycznych kolorów. Owoce…

Świat Pachnie Szarlotką: Bardzo Brytyjskie Scones

Tea time to uroczy brytyjski rytuał. Scones zaś to anglosaskie, malutkie bułeczki. Żyją w harmonii i symbiozie, udaną parę tworząc od lat. Już ponad 2 wieki temu Anna Maria Russell, siódma Księżna Bedford, doceniła rozkosz tego połączenia. Na swoim dworze serwowała lekko słodkie, kruche na zewnątrz i miękkie w środku bułeczki do popołudniowej herbatki. Wielu Brytyjczyków podtrzymuje ten pyszny zwyczaj do dziś. Od czasu do czasu przyjemnie jest pójść w ich ślady.|Tea time to uroczy brytyjski rytuał. Scones zaś to anglosaskie, malutkie bułeczki. Żyją w harmonii i symbiozie, udaną parę tworząc od lat. Już ponad 2 wieki temu Anna Maria Russell, siódma Księżna Bedford, doceniła rozkosz tego połączenia. Na swoim dworze serwowała lekko słodkie, kruche na zewnątrz i miękkie w środku bułeczki do popołudniowej herbatki. Wielu Brytyjczyków podtrzymuje ten pyszny zwyczaj do dziś. Od czasu do czasu przyjemnie jest pójść w ich ślady.

Świat Pachnie Szarlotką: Tiramisu włoskiej mammy z Treviso

Tegoroczne lato rozpieszcza nas zupełnie wyjątkowo.
Promienie słoneczne palą z mocą godną południa kontynentu.
Przy takiej aurze moje myśli same płyną do Treviso,
By w słynnej Alle Beccherie jeszcze choć raz skosztować tiramisu…|Tegoroczne lato rozpieszcza nas zupełnie wyjątkowo.
Promienie słoneczne palą z mocą godną południa kontynentu.
Przy takiej aurze moje myśli same płyną do Treviso,
By w słynnej Alle Beccherie jeszcze choć raz skosztować tiramisu…