Bitwa pod Grunwaldem odzyskuje swój blask

W MNW lada moment zakończą się prace związane z oczyszczaniem warstwy malarskiej Bitwy pod Grunwaldem – ikonicznego dzieła Jana Matejki, największego w kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie.
Usunięto uzupełnienia ubytków warstwy malarskiej – kity i retusze, wykonane podczas poprzednich zabiegów konserwatorskich. Prace prowadzono dwutorowo: chemicznie – przy użyciu rozpuszczalników i mechanicznie – za pomocą skalpeli.

reklama

Oczyszczanie lica to ważny element rozpoczętego w październiku br. drugiego etapu konserwacji, prowadzonego na warstwie malarskiej obrazu. Jego celem jest przywrócenie Bitwie dawnego blasku i prawdziwego kolorytu, zmienionego z upływem lat. Po położeniu werniksu i przytwierdzeniu samonaprężającego się krosna obraz oprawiony zostanie w nową ramę. Drewniana, złocona konstrukcja w swej środkowej części obita zostanie suknem współgrającym z kolorystyką obrazu. Wszystkie prace wykonane będą w pracowniach stolarskich i konserwatorskich muzeum. Projekt ramy (autorstwa Grzegorza Janczarskiego) zatwierdziła grupa ekspertów, wśród których są prof. Maria Poprzęcka i prof. Andrzej Rottermund oraz specjaliści Muzeum Narodowego w Warszawie. Środki finansowe przekazał PKO Bank Polski – Mecenas programu konserwacji Bitwy pod Grunwaldem.

Podczas wcześniejszych prac, prowadzonych na podobraziu, zużyto 2500 ostrzy skalpeli oraz 60 l benzyny ekstrakcyjnej i 55 l acetonu. Pierwszy etap konserwacji obrazu, którego powierzchnia – w wyniku wypreparowania jego krawędzi – liczy teraz 42,7 m2, trwał 284 dni i zakończył się we wrześniu 2011 r. Obraz obrócono wówczas licem do góry.

Bitwę pod Grunwaldem, jeszcze przed jej ukończeniem przez Jana Matejkę, kupił warszawski bankier Dawid Rosenblum za kwotę 45 tysięcy złotych reńskich. Spadkobiercy Rosenbluma odstąpili obraz Towarzystwu Zachęty Sztuk Pięknych za cenę 25 tysięcy rubli, odejmując od ustalonej kwoty 4500 rubli, jako swój dar dla społeczeństwa polskiego. Po dziś dzień obraz uchodzi za bezcenny.