Noblista Mo Yan chwali cenzurę

Mo Yan
FotoChannels

Chiński Noblista, pisarz Mo Yan, wystąpił w Szwecji z długo oczekiwanym wykładem noblowskim.
Jego wystąpienie, a także odpowiedzi na pytania dziennikarzy, tylko pogłębiły wątpliwość, co do słuszności przyznania mu literackiej nagrody Nobla.

Mo Yan jest pierwszym noblistą, któremu chińskie władze pozwoliły odebrać nagrodę. Nic dziwnego. Choć pisarz deklaruje, że jest niezależny w tym co mówi i robi, to jednocześnie pełni funkcję wiceprzewodniczącego oficjalnego związku pisarzy chińskich, jest także członkiem partii komunistycznej. Krytycy decyzji Komitetu Noblowskiego podkreślają, że Mo Yan jest cynikiem i mówi dokładnie to, co chińskie władze chcą usłyszeć.

Podczas swojego wystąpienia pisarz powiedział, że cenzura jest jak kontrola na lotnisku – mało porywająca ale niezbędna. Pełni funkcję kontroli moralnej, choć nie powinna stać na drodze prawdy.

Wszyscy liczyli na to, że Mo Yan zaapeluje podczas wykładu o wolność dla swojego kolegi po piórze, Liu Xiaobo, który odsiaduje wyrok 11 lat więzienia za podpisanie Karty 2008, czyli manifestu na rzecz demokracji. Tak się jednak nie stało.

Komitet Noblowski reaguje na wszelkie ataki jednym zdaniem: Przyznaliśmy Nobla za osiągnięcia literackie.