Spór o rękopisy Kafki

Spor o rekopisy Kafki
wikimedia.commons/from National Library Israel

Po czterech latach procesu zapadł wyrok w sprawie rękopisów Kafki. Ale prawdopodobnie sprawa będzie miała ciąg dalszy, ponieważ jedna ze stron zapowiada apelację.

Spor o rekopisy Kafki
wikimedia.commons/from National Library Israel

Zmarły w 1924 r. Franz Kafka polecił, aby wszystkie jego nieopublikowane rękopisy zostały zniszczone. Wykonawca testamentu, poeta Max Brod sprzeciwił się ostatniej woli przyjaciela. Tłumaczył, że ze względu na wartość literacką i filozoficzną byłoby to przestępstwo. Uciekając z III Rzeszy w 1939 r., Brod zabrał ze sobą rękopisy autora „Procesu”. Zmarł bezdzietnie w 1968 r., nie przekazawszy wcześniej spuścizny do żadnej instytucji publicznej, choć Biblioteka Narodowa Izraela dysponuje dokumentem, w którym poeta deklaruje chęć takiej darowizny.

Tymczasem po śmierci depozytariusza rękopisy Kafki trafiły do rąk sekretarki Broda, z którą prawdopodobnie łączyły go bardzo bliskie stosunki, Esther Hoffe. Dziś żyje już tylko córka „spadkobierczyni”, Eva, która nadal przetrzymuje spuściznę w prywatnych skrytkach. Jej zawartość nie jest publicznie znana. Wiadomo jednak, że w 1988 r. za sumę 1,7 mln dolarów Hoffe sprzedała rękopis „Procesu”.

Sąd w Tel Awiwie orzekł, że wszystkie pisma, tak Kafki, jaki i Broda, mają trafić do Biblioteki Narodowej Izraela, gdzie będą dostępne m.in. dla historyków literatury. Nie wiadomo, czy tak się stanie, ponieważ Eva Hoffe utrzymuje, że to dar od matki i zapowiada apelację.