Sukces „Wstydu” w Wenecji

Kadr z filmu "Wstyd"

Pokazany w konkursie najnowszy film młodego brytyjskiego reżysera, Steve’a McQueena, z Michaelem Fassbenderem („Głód”, „Bękarty wojny”) i Carey Mulligan („Była sobie dziewczyna”) został entuzjastycznie przyjęty przez widzów i krytyków na Lido. Prasa nie szczędzi słów zachwytu dla rozgrywającego się na Manhattanie dramatu erotycznego w reżyserii twórcy słynnego „Głodu” .
„Wstyd” był jednym z najbardziej oczekiwanych tytułów tegorocznego festiwalu w Wenecji. Trzy lata temu McQueen, szerzej nieznany artysta wizualny, zelektryzował publiczność festiwalu w Cannes swoim prowokującym debiutem. Nic dziwnego, że środowisko filmowe zastanawiało się, jaki będzie jego kolejny krok.

reklama

Bohaterem „Wstydu” jest Brandon, trzydziestoparoletni, uzależniony od seksu mieszkaniec Nowego Jorku. Kiedy wprowadza się do niego siostra, mężczyźnie wszystko zaczyna wymykać się spod kontroli.

Publiczność premierowego pokazu filmu McQueena zgotowała mu parominutową owację na stojąco. O reżyserze mówi się jako o najbardziej wnikliwym i bezkompromisowym portreciście współczesności, zaś w Michaelu Fassbinderze krytyka widzi najwybitniejszego aktora ostatnich lat, twarz pokolenia dzisiejszych trzydziestolatków.