Karolina Breguła: fotograficzny second-hand Tomasza Komorowskiego

Fot. Karolina Breguła

Wracam właśnie z jednodniowego wyjazdu do Łodzi, gdzie, załatwiwszy swoje sprawy, wpadłam z krótką wizytą do zaprzyjaźnionej Galerii Wschodniej.
Oprócz Eweliny i Adama – właścicieli mieszkania, w którym znajduje się galeria, i ich przemiłego kota – zastałam tam tym razem stworzone przez Tomasza Komorowskiego śmietnisko fotografii. Podłoga pokryta jest setkami a może nawet tysiącami rozrzuconych zdjęć nieznanych autorów, przedstawiających nieznanych bohaterów.

Przyzwyczajeni do szacunku do starej fotografii, na myśl, że mamy zdeptać instalację mokrymi od deszczu buciorami czujemy się nieswojo. Nie mamy więc śmiałości wejść do galerii. Ale, zachęcani przez Ewelinę i Adama, wchodzimy. Szybko oswajamy się, siadamy na stertach zdjęć i zaczynamy grzebać, zaglądając do cudzych żyć, przyglądając się chwilom wzruszeń i podglądając intymne chwile.

Nie możemy uwierzyć, że żadne z tych zdjęć nie ma właściciela, a uwiecznione na nich wspomnienia do nikogo już nie należą. Cała instalacja składa się z fotografii przez lata ratowanych przez Komorowskiego przed niechybnym zapomnieniem gdzieś na wysypisku śmieci. To pojedyncze zdjęcia kupowane na pchlich targach, archiwa odkupione za bezcen w internecie, fotografie z albumów znalezionych na śmietnikach.

Komorowski swoją żywą instalacją postanowił dać im wszystkim szansę na nowe życie. Wysypał swoje zbiory na podłogę zapraszając gości galerii do zabierania ze sobą tego, co wydaje im się wartościowe i co chcieliby mieć.

Powstało coś na kształt biura zajmującego się fotograficznym recyklingiem. Pomysł sprawdził się świetnie. Nawet podczas mojego krótkiego pobytu w galerii ubyło co najmniej kilka zdjęć. Ja sama też wybrałam sobie niewielką fotografię, którą wkrótce zamierzam oprawić w ramkę.

Żal mi, że „Niepotrzebne” Komorowskiego to krótkotrwałe działanie artystyczne. Chciałabym, żeby powstała taka instytucja, do której każdy mógłby przynieść fotografie, które straciły dla niego wartość i zabrać takie, które chciałby mieć. Chętnie odwiedzałabym taki fotograficzny second-hand.