Karolina Breguła: Otwarta książka



Przygotowując się do swojej artystyczno-naukowej konferencji w Elblągu, odgrzebałam dzisiaj fotografie, które zrobiłam cztery lata temu podczas wyjazdu do Hünfeld w niemieckiej Hesji. Jest to miasteczko jakich tysiące. To, co odróżnia je od innych, to obecność szalonego sędziwego artysty, Gerarda Kwiatkowskiego, który swoją karierę rozpoczynał w Elblągu. Od ponad 20 lat realizuje on w Hünfeld swoją ideę „miasta sztuki”, która ma doprowadzić do absolutnego rozpowszechnienia kultury i sztuki wśród wszystkich mieszkańców miasteczka.

Tę utopijną, jak by się mogło wydawać, myśl udaje się tu zrealizować. Podobno mieszkańcy Hünfeld pokochali sztukę́, ściany ich domów zdobią dzieła klasyków neoawangardy i tłumnie przychodzą na otwarcia wystaw prowadzonego przez Kwiatkowskiego Muzeum, w którym sztuka nie należy do najłatwiejszych w odbiorze – swoje prace pokazują tutaj głównie twórcy nawiązujący do tradycji konstruktywistycznej.

Oprócz prowadzenia Muzeum Kwiatkowski od ponad dziesięciu lat realizuje projekt „Otwarta książka”, w ramach którego na fasadach budynków umieszcza wielkoformatowe teksty poezji konkretnej. Do dzisiaj projekt obejmuje sto trzydzieści napisów na ścianach w różnych miejscach miasteczka. Autorami tekstów są tacy artyści, jak Heinz Gappmayr, Eugen Gomringer, Stanisław Dróżdż́, Kazimierz Malewicz czy Vaclav Havel.

„Otwarta książka” jest dumą Hünfeld. Wśród mieszkańców wytworzyła się moda na posiadanie napisu na elewacji domu, wszyscy więc zabiegają o poezję na swoich budynkach. Kwiatkowski jest już coraz starszy i brak mu sił na realizacje kolejnych napisów, mimo to projekt powoli się rozrasta.

Polecam odwiedzenie Hünfeld, w którym oprócz Muzeum i miejskich ingerencji Kwiatkowskiego nie ma niczego, co warto by zobaczyć.