Karolina Breguła: Sztuka w dawnym kościele

Po sześciogodzinnej podróży pociągiem dotarłam wczoraj do Elbląga, gdzie przyjechałam na krótki rekonesans przed grudniowym wydarzeniem, które przygotowuję we współpracy z Galerią El. Spędziłam dzień, oglądając miejskie rzeźby, przeglądając archiwum galerii i zachwycając się jej fantastycznym wnętrzem.
Galeria mieści się w podominikańskim gotyckim kościele. Jak większość elbląskiej starówki, kościół został zniszczony podczas oblężenia miasta przez wojska radzieckie w lutym 1945 roku.

Stał pusty aż do początku lat sześćdziesiątych. W 1961 roku Jürgen Gerard Blum Kwiatkowski – ówczesny plastyk z sąsiadujących z kościołem zakładów mechanicznych, zwrócił się do władz miasta z prośbą o przekazanie mu kościoła na pracownię.

W ten sposób kościół przeszedł w ręce artystów i, stopniowo odbudowywany, zaczął przeradzać się w galerię. Organizowano tu wystawy, happeningi i koncerty najlepszych artystów ówczesnego młodego pokolenia. Galeria zasłynęła zwłaszcza z odbywającego się tu Biennale Form Przestrzennych, które było realizacją idei współpracy robotnika z twórcą. Każda edycja Biennale zostawiała po sobie rzeźbiarski ślad w przestrzeni miejskiej – do dzisiaj, spacerując po Elblągu, można obejrzeć kilkadziesiąt rozsianych po mieście form przestrzennych.

W latach siedemdziesiątych Blum Kwiatkowski opuścił Polskę, ale jego galeria istnieje do dzisiaj, kontynuując tradycję sztuki abstrakcyjnej i geometrycznej. Kilka lat temu zbudowano tutaj szklaną emporę, na której prezentowana jest tutejsza kolekcja, podkreślająca tradycję galerii.

Wczoraj w Galerii El otwarto wystawę Janusza Kapusty – artysty, miłośnika matematyki. Obok innych prac artysty wystawa prezentuje odkrytą przez niego jedenastościenną bryłę geometryczną zwaną K-dronem.