Karolina Breguła: Wrak w mieście

fot. Karolina Breguła


Od tygodnia szukam w Bergen aktorów do swojego filmu. Poznaję przez to dziesiątki ludzi. Z każdym rozmawiam o sztuce, która jest tematem mojego projektu. Podczas takiego spotkania prędzej lub później rozmówcy wspominają Marianne Heier i jej szeroko omawiane tutaj dzieło.

Projekt „Vima” Marianne Heier to aktualnie najgorętszy temat bergeńskiej sztuki. To instalacja ustawiona przed gmachem Bergen Kunsthall. W samym środku malowniczego centrum miasta, w miejscu, które jest jego wizytówką, Marianne Heier umieściła ogromny pocięty wrak zardzewiałego statku. Instalacja wygląda jak wysypisko złomu. Kawałki statku ułożone są w taki sposób, że można wejść do środka, przez co dzieło stało się schronieniem dla lokalnych bezdomnych, którzy ukrywają się w nim przed bezustannie padającym tu deszczem.

Wykorzystany przez Heier statek Vima został zbudowany w 1977 roku. Jego macierzystym portem było Bergen, skąd jednak szybko wypłynął na stałe. Po tym jak kilkakrotnie zmieniał właścicieli, w 2004 roku statek został zatrzymany w porcie Trondheim z powodu nałożonych na niego grzywn. Okazało się, że obciążające go kary finansowe były tak wysokie, że nie opłacało się w niego więcej inwestować. Od tego czasu nie był więc użytkowany i niszczał, choć mógłby służyć jeszcze przez wiele lat. Skazany na pocięcie na tak zwane żyletki, został zabrany przez Marianne Heier i przewieziony do Bergen.

Brudny i zardzewiały zaburzył piękno wymuskanego centrum miasta. Zbudził przez to leniwe Bergen, rozpętując debatę, w której biorą udział wszyscy – niezależnie od wieku, wykształcenia i dotychczasowego zaangażowania w działanie artystów.

Eksponując trupa statku, „zatopionego” przez gospodarkę, artystka nie tylko oszpeca miasto, ale przede wszystkim ujawnia bezsens zasad, jakimi rządzi się ekonomia. A tę krytykuje się tutaj niechętnie, by nie odczarować atmosfery dobrobytu, który panuje tu stosunkowo od niedawna i dzięki któremu, nawet w czasach kryzysu, Norwegia nie tylko nie jest obciążona długiem, ale ma spore oszczędności.