„Ceremonie zimowe” w Teatrze WarSawy

Teatr Montownia od lat samodzielnie „montuje” swoje kolejne artystyczne produkcje. Tym razem aktorzy zatęsknili do źródeł i zaprosili do współpracy reżysera Adama Sajnuka, współzałożyciela, aktora i dyrektora artystycznego Teatru Warsawy. Na warsztat wzięli „Ceremonie zimowe” znakomitego i często w Polsce granego Levina.
ceremonie_zimoweHanoch Levin jak nikt inny potrafi opisać z humorem świat małomiasteczkowych kompleksów i ambicji. Chwilami jego język jest dosadny, ale autor nigdy nie traci dystansu do ostatecznych pytań, jakie wciąż zadają sobie jego bohaterowie. Pytanie zadawane widzowi wprost jest proste: Jak ukryć się przed upierdliwym siostrzeńcem (świetny Adam Krawczuk), który z godnym podziwu uporem chce zawiadomić nerwową i zakompleksiona ciotkę (rewelacyjna Iza Dąbrowska) o śmierci swojej matki? Na dzień pogrzebu ciotka zaplanowała wesele, może więc udać, że nic się nie stało?

Oprócz brawurowych monologów ciekawym motywem spektaklu jest ruch sceniczny. Scenografia wręcz zmusza aktorów do akrobatycznych popisów: wspinania się po pionowej ścianie i zastygania w dziwnych pozach. To wszystko dynamizuje rytm spektaklu, ale nieznacznie siada on w połowie widowiska, w trakcie szalonej ucieczki – lotu godnego samego Bułhakowa. Antrakt pozwoliłby aktorom utrzymać szalone tempo i  wrócić na scenę po krótkim odpoczynku.

Ale poza tym wszystko w tym spektaklu się zgadza, aktorzy grają świetnie! Tkwiący w oknie z poduszką, z rzadka przechadzający się po podwórku profesor Rafała Rutkowskiego to postać, która w jednej brawurowej scenie  monologu na długo zapada w pamięć; ojciec, w którego wcielił się Maciej Wierzbicki, wzrusza nieporadnością; rozchełstana i wulgarna matka pana młodego – Anna Moskal w kilku gestach buduje postać i nie pozwala oderwać od niej wzroku. Młodzi – student III roku warszawskiej Akademii Teatralnej Henryk Simon i tegoroczna absolwentka uczelni – Justyna Kowalska dzielnie partnerują dojrzałym kolegom. Są intensywnie obecni, ale nie nadaktywni, co młodym aktorom zdarza się przecież często. Tak gęsta i precyzyjna gra aktorów to zasługa reżysera, który ma świetny sceniczny słuch i wrażliwość  na tematy żydowskie. Adam Sajnuk od lat starannie, z ogromną empatią pokazuje ludzkie relacje na scenie. „Ceremonie zimowe” to, jak zapowiadali sami twórcy, tragikomiczna opowieść o wiecznym konflikcie między postem i karnawałem, śmiercią i życiem. Serdecznie ten spektakl wszystkim polecam!

„Ceremonie zimowe”, Hanoch Levin, reż. Adam Sajnuk, Teatr WarSawy w koprodukcji z Teatrem Montownia, premiera 3 września 2016