Czy „Django” to plagiat?

mat.pras. UIP Polska

Do sądu w Waszyngtonie trafił pozew przeciwko Quentinowi Tarantino. Dwóch scenarzystów oskarża go o plagiat.
Magazyn Variety informuje o skardze wniesionej 24 grudnia do sądu w Waszyngtonie. Torrance J. i Oscar Colvin jr żądają od Tarantina ponad 100 milionów dolarów tytułem odszkodowania za poniesione straty. Scenarzyści oskarżają reżysera „Django” i jednocześnie twórcę scenariusza o plagiat ich skryptu, który w 2004 roku złożyli w Writers Guild of America, stowarzyszeniu zajmujących się ochroną praw autorskich pisarzy, pod tytułem „Freedom” (Wolność). Jako podstawowe podobieństwo wskazują wątek głównego bohatera. U Tarantina to Django, czarnoskóry niewolnik, który z pomocą niemieckiego łowcy nagród chce uwolnić swoją żonę od właściciela plantacji – we wcześniejszej wersji niewolnik nazywał się Jackson Freeman i także dążył do oswobodzenia swojej rodziny z rąk surowego właściciela. Zbieżności jest więcej – skarżący argumentują, że cały szkielet pomysłu, na którym opiera się  „Django”, pochodzi od nich.

reklama

Tarantino przyznaje się do inspiracji, ale nie skryptem „Freedom”, lecz westernem Sergia Corbucciego z 1966 roku. Z kolei zdaniem powodów podobieństw między „Django” Corbucciego i  „Django” Tarantina jest mniej niż między tym ostatnim a „Freedom”. Nowa odsłona „Django” okazała się olbrzymim sukcesem, przyniosła ponad 400 milionów dolarów przychodu z biletów, otrzymała liczne nominacje oraz 2 Oscary i 2 Złote Globy.

W końcu grudnia 2015 roku na ekrany w Stanach Zjednoczonych trafił kolejny film Tarantina i dotychczas przyniósł już ponad 32 miliony dolarów ze sprzedaży biletów (koszt produkcji wyniósł 44 miliony dolarów). W Polsce „Nienawistna ósemka” będzie miała premierę już w przyszłym tygodniu, 15 stycznia 2016.