Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

22 kwietnia 2016 in Kultura by Monika Stachura

„Davos”. Na magicznej górze Rebeki

„Davos” to ich drugi wspólny album. W rozmowie ze Zwierciadlo.pl Iwona Skwarek i Bartosz Szczęsny opowiadają o pracy nad płytą i swoim muzycznym dojrzewaniu.

davos_okladkaNa wasz debiutancki album „Hellada” trzeba było czekać. Najnowszy, „Davos” znów ukazuje się po długiem przerwie. Co się działo przez te 3 lata?
Bartek:
Koncerty, koncerty, Breath EP, koncerty…
Iwona: Właściwie to większość czasu spędziliśmy w trasie. To były bardzo ważne 3 lata, od czasu „Hellady” nasz sposób tworzenia i koncertowania bardzo ewoluował. Obserwowaliśmy innych artystów i uczyliśmy się od nich, jak sprawić, by elektroniczna muzyka była tak samo żywa jak ta akustyczna. Na koncercie „Who Made Who” zrozumieliśmy, jak ważny jest kontakt wzrokowy z publicznością, przeprowadziliśmy kilkugodzinną ważną rozmowę z Leszkiem Biolikiem z Republiki, który uświadomił nam, jak ważne jest, by, będąc na scenie, nie wstydzić się siebie, być wolnym i otwartym, bo ludzi to elektryzuje i otwiera ich. A koncert winien być właśnie połączeniem się słuchaczy i artysty, prawdziwym kontaktem, co jest tak cenne w dobie powszechnej komunikacji zapośredniczonej przez różne media.

Kiedy zaczęliście pracę nad „Davos”?
B:
W 2015 przenieśliśmy studio do nowej pracowni, jednak od końcówki 2015 roku prace naprawdę nabrały tempa. Udało się, ponieważ zaplanowaliśmy czas w studio – my nie potrafimy jeździć i tworzyć.
I: Nawet nie zdążyliśmy pojechać na wakacje, pod koniec września wróciliśmy z zagranicznej trasy i weszliśmy prosto do studia. Kilka szkiców do „Davos” powstało przez ostatnie 2 lata, w tych nielicznych chwilach, kiedy byliśmy w domu, jednakże najważniejsze zrobiliśmy właśnie w ciągu zaledwie 5 miesięcy. Niektóre piosenki powstały w ciągu kilku dni, jak „What Have I Done” czy „The Trip”, inne – jak „Who’s Afraid” – wymagały dłuższej pracy.

Czytałam, że przy „Helladzie” to Iwona dostarczyła melodie i teksty, Bartek dołączył na etapie aranżacji. Czy tym razem było podobnie?
B: To nie do końca precyzyjne informacje o „Helladzie” – Iwona faktycznie pisze teksty, natomiast muzyka i aranżacje powstają wspólnie. Przy „Davos” było podobnie.
I: Zawsze podkreślamy, że nie jesteśmy typowym duetem damsko-męskim. Chcemy obalać stereotyp, że chłopak to ten, co tworzy, a dziewczyna tylko wygina się przy mikrofonie i nie ma pojęcia o komponowaniu. Jesteśmy partnerami w naszej podróży przez dźwięki, wymieniamy się pomysłami, odbijamy piłeczki, czasem krytykujemy wzajemnie i pracujemy nad najlepszym rozwiązaniem. Z pewnością jest tak, że praca nad „Davos” była bardziej dynamiczna, „Helladę” dopieszczaliśmy przez 3 lata, uczyliśmy się jak komponować i miksować. Teraz bardziej eksperymentowaliśmy i daliśmy ujście spontaniczności.

Zapowiadacie „Davos” jako dojrzalszy materiał, na czym polega ta dojrzałość?
B: Ograliśmy się, nabraliśmy pewności, nie musimy już niczego udowadniać, po prostu robimy swoje.
I: Wydaje mi się, że dojrzałość polega na tym, by dać sobie wolność i móc bawić się muzyką.

Tytuł „Davos” nawiązuje do „Czarodziejskiej góry”. Czy Mann jakoś szczególnie was zainspirował? Na świecie jest wiele „czarodziejskich gór”.
I:
Przyznaję, że podczas naszej 6000-kilometrowej podróży po Europie wciągnęłam tę 800-stronicową książkę jak zahipnotyzowana. To był ważny czas, podróżowanie przez zieloną Szkocję i czytanie Manna. Wiedziałam, że ta książka jest magiczna i bardzo ważna dla mnie osobiście. Chciałam jakoś nawiązać do niej. Nasza góra to studio na poddaszu, gdzie mamy takie małe prywatne uzdrowisko. I tam dokonuje się jakaś przemiana, tworząc, człowiek wchodzi w inny stan świadomości. Mamy nadzieję, że każdy koncert to też takie małe zaproszenie na czarodziejską górę.

Album promuje utwór „Perfect Man”, który miał już swoja premierę w Trójce. Jakie reakcje wzbudził?


B: Mojemu tacie się średnio podobał, natomiast dotarły do mnie również zachwyty nad tym utworem.
I: Ludzie mówią, że taki niepozorny, a jednak melodia refrenu wchodzi w głowę. i o to przecież chodzi. To bardzo dopracowany utwór, łączy „Helladę” z „Davos”.

Wkrótce zaczynacie trasę koncertową. Czy będziecie grać głównie utwory z nowej płyty czy przygotowaliście jakiś specjalny program?
B: Gramy troszkę utworów z poprzedniej płyty. Większość utworów z nowej płyty ma nowe lub zdekonstruowane aranżacje.
I: Ogólnie postawiliśmy na hity z „Hellady”, hity z „Davos” i troszkę eksperymentu elektronicznego dla równowagi. Zaczyna się nieco melancholijnie i poruszająco, poprzez transowość i tanczeność dochodzimy do minimalistycznego „The Wish”, które gramy tylko na 2 gitary a potem podróż przez hity i eksplozja na „pariririririr”.

Partnerem albumu „Davos” jest Narodowy Instytut Audiowizualny. Wydawcą albumu jest Art2Music /Agora.


Jak utrzymać wakacyjny nastrój przez całe lato?

Okres urlopowy zaczął się na dobre, choć niestety, rzadko spędzamy całe wakacje na wyjeździe. Przez większą część lata chodzimy do pracy próbując poczuć wakacyjny klimat ...

Recepta na lęk? „Pokochaj swoje serce”

„Życie jest zaskakująco proste, gdy przestajemy je komplikować.” mówi Dagmara Skalska w swojej najnowszej książce „Pokochaj swoje serce” i przedstawia sposób na pokonanie lęku.
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI