„Długie lato w Magnolii” – czy warto wracać do przeszłości?


W swojej nowej powieści Grażyna Jeromin-Gałuszka zaprasza nas w Bieszczady, do nieco zaniedbanego pensjonatu „Magnolia”. Pensjonat przyciąga życiowych rozbitków, więc nic dziwnego, że właśnie tutaj trafia mężczyzna o imieniu Maurycy, który przyjechał w okolicę w poszukiwaniu miejsca odwiedzonego raz jeden kilkanaście lat temu. Co sprawi, że pozostanie na całe lato?

Prószyński i S-ka

reklama

Bieszczady to magia. Dla niektórych są jak choroba wieku młodzieńczego, powracająca w kryzysach dorosłości, dla innych stają się sposobem na życie. I gdzieś tam, „w jednym z najbardziej zapyziałych zakątków Bieszczadów” znajduje się pensjonat „Magnolia”.

Maurycy „zobaczył wielką drewnianą otwartą bramę w kształcie arkady, z wyblakłym, nabazgranym na kartonie napisem ‚Magnolia’. Knajpa? Noclegownia? Wszystko jedno, pomyślał, czując ssanie w żołądku, coś trzeba zjeść”. Miejsce okazało się i jednym, i drugim. Został na obiad, potem na nocleg, w końcu na całe lato.

Szefową pensjonatu jest Czesia Gawlińska. Na Maurycym zrobiła wrażenie nieco roztargnionej, ale wkrótce przekonał się, że to pierwsze spotkanie nastąpiło w dziwnych okolicznościach, bo na co dzień Czesia doskonale panuje nad rzeczywistością i na dodatek jest doskonałą kucharką. W pensjonacie pomagają jej Doris oraz Małgośka. Stała bywalczynią „Magnolii” jest Marlena, zakochana w jednym z bliźniaków Wilczewskich, i Tuśka, trzynastolatka zmęczona troszczeniem się o rodzeństwo w zastępstwie niezainteresowanej swą rolą matki i nieobecnego ojca. Pierwszy plan „Długiego lata w Magnolii” to świat silnych kobiet, ale w tle nie brak mężczyzn. Oprócz Maurycego i braci Wilczewskich jest m.in. Marek, komendant Miśkiewicz i jego ojciec, kiedyś też komendant Policji, czy mecenas Lorka, zdeklarowany amatora talentów kulinarnych Czesi.

Maurycy powoli wsiąka w życie pensjonatu i okolicy, a dzięki Tuśce, jedynej tu znającej jego książki, poznaje historie ludzi, o których nikt już nie pamięta. Sam już nie wie, co z tego jest prawdą, a co wytworem wyobraźni. Dodatkowo, pewnego dnia słucha opowieści Miśkiewicza seniora o jego nierozwiązanej sprawie. Mężczyzna wciąż poszukuje dziecka, w którego śmierć przed kilkunastoma laty nigdy nie uwierzył.

W „Długim lecie w Magnolii” teraźniejszość i przeszłość przeplatają się ze sobą. Przeszłość przygnała tu Maurycego, Doris nie potrafi zamknąć za sobą symbolicznych drzwi i iść do przodu emerytowany policjant chce odwrócić to, co się stało. Letnie miesiące przyniosą spokój każdemu z nich. Ale rozwiązanie będzie zaskakujące!

„Długie lato w Magnolii”, Grażyna Jeromin-Gałuszka, Prószyński i S-ka, 2014, s.400