„Droga przez piekło”, wstrząsająca opowieść uciekinierki z Syrii

Wielkie migracje na początku XX w. rozpoczęły erę uchodźców. 100 lat później problem uchodźstwa jest w dalszym ciągu aktualny. Według szacunków ONZ liczba uciekinierów z samej Syrii przekroczyła 3 miliony osób. W sąsiednim Libanie znalazło się ponad milion Syryjczyków. Wśród nich Fayza, bohaterka książki „Droga przez piekło. Od Syrii Asadów po obozy w Libanie”.

reklama


Prószyński i S-ka

Fayza ma 19 lat, urodziła się w podgórskiej miejscowości Zabadani. Gdy dorastała, Zabadani było bezpieczne. „Ale to było w czasach, kiedy nie istniały jeszcze fałszywe religie. Pochodziłam z muzułmańskiej rodziny, jednak to, czy było się szyitą, sunnitą, alawitą czy druzem, nie miało żadnego znaczenia. Wiedziałam, że niektóre moje koleżanki były chrześcijankami, ponieważ nie pościły podczas ramadanu, a w niedzielę chodziły na mszę. Ale to też nie było dla nas ważne – mówiłyśmy jednym językiem, słuchałyśmy tej samej muzyki, kształciłyśmy się w tych samych szkołach, byłyśmy tak samo pilnowane i karcone przez rodziców”. Dom Fayzy był taki jak cały kraj: ojciec podchodził z biednej, ortodoksyjnej rodziny, matka – z bardziej nowoczesnej. Sama nauczyła się angielskiego i została cenioną korepetytorką, a jej siostra dziennikarka odrzuciła tradycyjną chustę i „zawsze chodziła z rozwianymi włosami”.

Od lat 70. XX wieku Syria pozostawała pod rządami Asadów (ojca a potem syna), formalnie prezydentów socjalistycznej republiki, a w rzeczywistości autorytarnych przywódców. Kraj był zacofany, obywatele biedni i zastraszeni. „Myślę, że połowa społeczeństwa trawiła czas na szpiegowaniu drugiej połowy z tym większym zapałem, że ci, którzy donosili o jakichkolwiek ‚podejrzanych faktach’ – prawdziwych czy fałszywych – mogli liczyć na drobną gratyfikację”. Mimo to Fayza żyła jak każda młoda dziewczyna: uczyła się, spotykała z koleżankami, a w końcu – zakochała się. Rodzice „chociaż ‚wyzwoleni’, byli wyczuleni na kwestie honoru”, więc młodzi nie mogli jawnie ze sobą rozmawiać. Przyjaciółki Fayzy pomagały jej ukryć znajomość przed starszymi – pozornie wychodziły gdzieś wszystkie razem, a potem dziewczyny znikały na jakiś czas.

Ale takie życie miało się niedługo skończyć. Najpierw nagle do więzienia trafił ojciec Fayzy. Nie przedstawiono mu żadnych zarzutów i równie nagle jak uwięziono – po ponad 3 miesiącach brutalnych przesłuchań – zwolniono. Wkrótce potem przyszła Arabska Wiosna i w marcu 2011 roku w Syrii wybuchła rewolucja. „Razem z koleżankami brałam udział we wszystkich albo prawie wszystkich manifestacjach”, wspomina dziewczyna. „Mimo wiszącej nad nami groźby przychodziło nas coraz więcej – wszystkie w nikabach”. Po kilku tygodniach w kraju rozpoczęła się regularna wojna domowe. Do pacyfikacji powstańców wprowadzono armię. Zabadani, które przeszło w ręce bojowników, zostało zbombardowane. Wybuch wojny zawsze oznacza koniec świata. Świat Fayzy przestał istnieć, teraz był tylko strach: o chorą matkę, o ukochanego Mohameda, o młodsze rodzeństwo, o ojca, który znów został aresztowany.

„Wielu nowych uchodźców twierdzi, że opuścili Syrię tylko dlatego, że nie mieli już innego wyjścia. Ponad połowa tych, którzy znaleźli schronienie w Libanie, co najmniej raz zmieniała miejsce zamieszkania na terenie Syrii – w nadziei na to, że tam będzie bezpieczniej”, czytamy na stronie Wysokiego Komisarza NZ ds. Uchodźców. Podobny był los Fayzy. Kilkakrotnie wraz z rodziną musiała zmieniać dom. W końcu uciekła do Libanu, gdzie już wcześniej znalazł się Mohamed. „Szłam w nieznane, wybierałam w status uchodźcy, a co gorsza – uciekinierki w oczach własnej rodziny”. Szła do mężczyzny, który nie był jeszcze jej mężem, a to nadal – mimo całego koszmaru wojny – była plama na honorze, którą można było zmyć tylko krwią.

„Fayza straciła wszystko”, pisze dziennikarka Djénane Kareh Tager, którą dziewczyna poznała w jednym z libańskich ośrodków pomocy. Z ich spotkania powstała „Droga przez piekło”, wstrząsająca opowieść młodej kobiety, której historia splotła się z wielką polityką. To głos, obok którego nie można przejść obojętnie. Uchodźcy są tak blisko…

„Droga przez piekło. Od Syrii Asadów po obozy w Libanie”, Djénane Kareh Tager , Fayza D., tłum. Krystyna Szeżyńska-Maćkowiak, Prószyński i S-ka, 2014, s.152