Film Carli Simón „Lato 1993”

„Lato 1993” to czarująca i niebanalna podróż w czasie. Film, który doceniła publiczność na całym świecie, w idealnych proporcjach wzrusza i bawi. Carla Simón, wyróżniona Kryształowym Niedźwiedziem na Berlinale, z wyczuciem portretuje proces przeżywania starty i ekscytację towarzyszącą budowie nowej rodziny. Jej film łączy w sobie ciepło i błogość z intensywnymi emocjami czasu dorastania. „Lato 1993” to film, który udowadnia, że szczęście można znaleźć wszędzie – wystarczy się rozejrzeć. „Lato 1993” poruszający film o cierpkim smaku dzieciństwa ciepło przyjęto na festiwalach na całym świecie. W Berlinie otrzymał nagrodę dla najlepszego debiutu.

Ten obsypany nagrodami film to prawdziwa perełka. Aleksandra Lipczak, Przekrój

Carla Simón:

Nie chcę, żeby widzowie zrozumieli, co ja miałam na myśli, tylko żeby zdali sobie sprawę, co czuje dziecko po stracie najbliższych. W tych trudnych momentach dzieci traktuje się tak, jakby były głupie, a to właśnie one potrafią przystosować się szybciej do zaistniałej sytuacji. Inna sprawa to ich emocje. Wszyscy wokół starają się pomóc, robią, co mogą. Nie można osądzać postaci z kina, choć starałam się, by przy pomocy kamery stworzyć ich bliski, intymny obraz.

Chociaż moja historia brzmi bardzo dramatycznie, nie odebrałam tego pierwszego lata z moją nową rodziną jako tragedii. Byłam dzieckiem i jak to dziecko bawiłam się, śmiałam, przeżywałam dobre chwile, nawet jeżeli tęskniłam za mamą. To było dla mnie bardzo ważne, żeby zrobić film pełen blasku, który zawierałby i smutek i nadzieję, i żeby uniknąć sentymentalizmu. Poza tym uwielbiam subtelność, jestem pewna, że widzowie są na tyle inteligentni, by odebrać całe to złożone spektrum emocji w małej cząstce. Życie nie dostarcza nam wielu informacji na temat naszych relacji, musimy je odczytywać z gestów i nielicznych słów, i lubię grać w tę grę z publicznością, sprawiać, że widzowie powoli odgadują, jak czują się bohaterowie.

Odkąd miałam 14 lat pracowałam z dziećmi w letnich szkołach. Co prawda studiując w USA miałam przerwę, ale już w Londynie założyliśmy organizację, która miała wprowadzać dzieci w świat kina. Kiedy wróciłam po studiach do Hiszpanii skontaktowałam się z Cine en Curso, pytając, czy mogłabym z nimi pracować, bo naprawdę to uwielbiam. Jestem wielką zwolenniczką ich metod, w wyniku których dzieci zaczynają oglądać filmy w sposób, w jaki nigdy by tego nie robiły. Uczymy się razem, wiele się dowiaduję, obserwując, jak dzieci patrzą na kino i jak je interpretują.

Dzieci nigdy nie czytają scenariusza, po części dlatego, że są za małe – jedna z dziewczynek miała wtedy cztery lata. Podczas prób wymyślaliśmy wspólne wspomnienia i różne sytuacje z przeszłości, które mogłyby się wydarzyć latem 1993. To był sposób na stopniowe budowanie zażyłości i intymności, dzięki czemu dziewczynki w jakiś sposób wierzyły w związek między nimi a występującymi w filmie dorosłymi. Dorośli aktorzy dostali scenariusz, ale poprosiłam ich, żeby nie trzymali się go kurczowo i nie uczyli się na pamięć swoich kwestii. Oczywiście zależało mi na tym, żeby ta historia została opowiedziana tak, jak ją napisałam, ale drobne zmiany w dialogach nie mogły tego zniweczyć. Bardzo dużo mówiłam podczas zdjęć na planie, dla dzieci byłam przewodnikiem, czasami podsuwałam im gotowe zdania do powtórzenia, ale zawsze tkwił w tym element improwizacji, szczególnie w scenach zabaw.

Casting zajął nam dwa miesiące, bo chciałam znaleźć dziewczynki, które przypominały napisane przeze mnie postacie. Możesz poprosić dorosłą osobę o stworzenie bohatera, ale dzieci tego nie potrafią. Wobec tego ich osobowość musi zawierać aspekty osobowości fikcyjnej postaci.

Zależało mi na tym, żeby stworzyć portret wielopokoleniowej rodziny, przyjrzeć się jej dynamice: moi dziadkowie, konserwatywni katolicy, mieli siedmioro dzieci, co zawsze wydawało mi się cudem, wszystkie ich dzieci to dziś lewicujący ateiści. Prawdopodobnie był to efekt czasów, w których żyli, hiszpańskiej transformacji, urodzili się, by żyć w niespotykanej wcześniej wolności. I wtedy nadeszło nasze pokolenie, które było owocem bardziej liberalnego podejścia do życia naszych rodziców, ale też wpływu dziadków. Chciałam położyć szczególny nacisk na odzwierciedlenie tej sytuacji.

Media o filmie

Siła tego zaskakującego obrazu płynie ze spojrzenia reżyserki – pozbawionego sentymentalizmu ani pobłażliwości, a jednak bardzo czułego. Carla Simón mierzy się z tematem-polem minowym: tym, jak dziecko stawia czoła śmierci i żałobie. Robi to, pokazując niby zwyczajne, na pozór pozbawione większego znaczenia sceny z życia. Dziewczynki, które bawią się w mamę i córkę, babcia, która każe wnuczce zmawiać co wieczór „Ojcze nasz”, sklepowa, która „na pocieszenie” podaje kawałek szynki. Jest trochę zabawnie, trochę smutno, trochę przekornie, a na koniec boli jak diabli, choć jest to ból oczyszczający i konieczny.

Fenomenalną pracę aktorską wykonują dziewczynki, które wcielają się w role Fridy i jej nowej siostry – takich dziecięcych ról nie było chyba w iberyjskim kinie od czasu Nakarmić kruki.

Choć to intymny portret rodzinny, Carla Simón wpisuje go w szerszy społeczny kontekst. Mówi, że w Hiszpanii powstało bardzo dużo filmów o wojnie domowej i frankizmie, ale niezbyt wiele, o tym, co było potem. Swoich rodzicach nazywa ofiarami epoki: Należeli do pokolenia, które dorastało po śmierci Franco, chcieli spróbować wszystkiego” – mówiła w wywiadzie dla radia RAC1. Nie przewidzieli konsekwencji.” Aleksandra Lipczak, „Przekrój”

Debiut hiszpańskiej reżyserki, doceniony na tegorocznym festiwalu w Berlinie, jest częściowo oparty na jej wspomnieniach z dzieciństwa. Film opowiada o dziewczynce, która zostaje zmuszona do przeprowadzki na prowincję po śmierci obojga rodziców. Mimo tak dramatycznych wydarzeń, z którymi musi zmierzyć się mała bohaterka, film oferuje dużo ciepła, miłości i subtelnego humoru. Lato 1993 wydaje się dojrzałym spojrzeniem dziecka na dopiero co poznawany świat.” Michał Piepiórka, „Bliżej ekranu”

„Film o trudzie wychowania. O tym, że dzieci nie wolno spisywać na straty. Trzeba im dawać szansę, uczyć, pokazywać – czasami 1000 razy jedną, prostą rzecz, jak wiązanie butów. W „Lecie…” widzimy czasem, że sama miłość nie wystarcza, ale jest podstawą ukierunkowywania dziecka, prowadzenia go tak, żeby nie zrobiło innym i sobie krzywdy i by było szczęśliwe. Film o tym, że nie ma rodziców ani wychowawców idealnych, a cały proces to lata walki z własnymi nerwami i zmęczeniem, ale i z charakterem drugiego, dużo mniejszego i znacznie bardziej bezbronnego człowieka. Olbrzymią zaletą „Lata 1993” jest ukazanie procesu. Dzięki temu filmowi wiem, że chociaż mała Frida mnie nieziemsko wkurza, duża Frida będzie już kimś zupełnie innym, z olbrzymimi szansami na szczęście i powodzenie.” Sylwana, „Zwykły zeszyt”

„Simón snuje swoją opowieść z perspektywy Fridy. Nie oznacza to, że świat przedstawiony został przefiltrowany przez jej spojrzenie. Kamera jest tu bardziej towarzyszem, obiektywnym rejestratorem kolejnych zdarzeń, które przytrafiają się dziewczynce. Skupiając się na emocjach Fridy, oko tego mechanicznego obserwatora pozostaje jednak okiem współczującym. Lato 1993 przedstawia sposób, w jaki bohaterka przepracowuje bolesną stratę, a także w jaki stara odnaleźć się w całkowicie nowym otoczeniu. Reżyserka nie zapomina jednocześnie o pozostałych postaciach zmagających się z nieco innymi rozterkami: jak zadbać o osieroconą dziewczynkę, która jest być może ciężko chora? Gdzie postawić granicę – jakie zachowania będą dopuszczalne, a jakie będą zagrażać stabilności ich świata? Dzięki zaangażowaniu udaje się tym problemom sprostać, a historia urywa się w przededniu nowego roku szkolnego, kiedy bohaterowie stają się rodziną. Lato 1993 to jeden z tych filmów, który chce się zobaczyć ponownie i który zapada w pamięć.” Justyna Szaferska, fkecinergia.wordpress.com

Carla Simón

Katalońska reżyserka i scenarzystka urodzona w 1986 roku w Barcelonie, obok takich nazwisk jak Neus Ballús, Mar Coll, Meritxell Colell, Nely Reguera, Roser Aguilar przedstawicielka młodego pokolenia katalońskich filmowczyń. Dorastała w małym miasteczku Les Planes d’Hostoles. „Wychowałam się w wielkiej rodzinie, która jest dla mnie rezerwuarem opowieści, związków, uczuć i uwikłań – mówiła reżyserka. Oglądając i słuchając tych historii, zdecydowałam, że chcę robić filmy, by pokazać złożoność ludzkiej kondycji, a w szczególności złożoność relacji rodzinnych”. W 2009 roku skończyła komunikację audiowizualną na Uniwersytecie Autonomicznym w Barcelonie, a następnie spędziła rok na Uniwersytecie Kalifornijskim, kręcąc wspólnie z Marco Businaro pierwsze eksperymentalne krótkie metraże Women i Lovers. Wzięła udział w kursie MA TV Fiction organizowanym przez katalońską telewizję i wyreżyserowała pilotażowy odcinek La Clínica, emitowany w TV3. W tym samym roku TVC powierzyła jej realizację filmu edukacyjnego La Marató TV3.

Następnie rozpoczęła naukę w London Film School, gdzie zrealizowała dwa krótkie metraże: dokument Born Positive i fabułę Lipstick, prezentowane na kilku światowych festiwalach. Las pequeñas cosas jest jej filmem dyplomowym, z którym również odwiedziła kilka festiwali. Llacunes to z kolei bardzo osobisty projekt zrealizowany w oparciu o listy jej matki.

Lato 1993 to pełnometrażowy debiut Carli Simón, premierowo pokazany na Berlinale 2017, gdzie zdobył nagrodę dla najlepszego debiutu i Wielką Nagrodę Jury sekcji Generation Kplus. Między innymi był też wyróżniony na festiwalu w Stambule, Londynie i Maladze, podczas BAFICI zdobył nagrodę za reżyserię.

Obecnie reżyserka pracuje nad swoim drugim filmem pełnometrażowym, jednocześnie prowadząc zajęcia filmowe dla dzieci w Cinema en Curso w Barcelonie.

Filmografia

2009 Women (kr. m)

2010 Lovers (kr. m)

2012 Born Positive (dok., kr. m.)

2013 Lipstic (kr. m)

2015 Las pequeñas cosas (kr. m.)

2016 Llacunes (kr. m.)

2017 Lato 1993 / Estiu 1993 / Summer 1993

Hiszpania 2017, 97’
reżyseria i scenariusz: Carla Simón
zdjęcia: Santiago Racaj
montaż: Aina Calleja, Dídac Palou
obsada: Laia Artigas, Bruna Cusí, David Verdaguer, Paula Blanco, Etna Campillo, Jordi Figueras, Isabel Rocatti, Fermí Reixach
producenci: Valérie Delpierre, María Zamora
produkcja: Avalon Producciones, Inicia Films
nagrody, m.in.: MFF w Berlinie 2017 – najlepszy debiut, najlepszy film sekcji Generation Kplus; BAFICI 2017 – najlepsza reżyseria; MFF w Stambule 2017 – specjalna nagroda jury; FF w Londynie 2017 – specjalne wyróżnienie; Málaga Spanish FF 2017 – najlepszy film hiszpański; MFF w Cannes 2017 – Nagroda Młodzieżowego Jury; Nagrody Fénix 2017 – najlepszy scenariusz; Nagrody Goya 2017 – najlepszy debiutant, najlepszy aktor drugoplanowy (David Verdaguer), najlepsza nowa aktorka (Bruna Cusí)
dystrybutor: Stowarzyszenie Nowe Horyzonty

W POLSKICH KINACH OD 6 KWIETNIA