80 milionów

fot. materiały prasowe

Tak świetnie nakręconego filmu sensacyjnego nie było w Polsce od lat!
Wrocław 1981 roku. Służba Bezpieczeństwa rozpoczęła serię prowokacji, które prowadzą do nieuniknionej konfrontacji opozycji z komunistami. Niedługo przed ogłoszeniem stanu wojennego młodzi działacze Solidarności organizują akcję wyprowadzenia związkowych pieniędzy (80 milionów) z bankowego konta, zanim zostaną zablokowane.

reklama

Dawno już na naszych ekranach nie było filmu rodzimej produkcji, która zrobiona byłaby tak znakomicie, jak „80 milionów” Waldemara Krzystka. Obraz odznacza się świetnym tempem, które razem z licznymi i ciekawymi ujęciami buduje wciągającą dynamikę akcji. Ważne jest to, że reżyser posługuje się naszą historią najnowszą nie jako głównym punktem swej opowieści, ale jako tłem dla bohaterów i ich działań. Tłem istotnym, ale niestanowiącym pustej esencji filmu. To, niestety, w polskim kinie rzadkość. Same postacie są może trochę „pomnikowe”, ale nie razi to jakoś szczególnie. Duża w tym zasługa świetnie napisanego scenariusza z wiarygodnymi dialogami oraz samych aktorów (Wojciech Solarz, Krzysztof Czeczot, Maciej Makowski), którzy wykonali znakomitą robotę.

Do tego wszystkiego należy doliczyć niezwykle udanie odwzorowanie realiów początku lat 80. w Polsce i ówczesnego klimatu polityczno-społecznego.

Krzystek naprawdę dokonał rzeczy niesłychanej: stworzył film o pierwszych latach „ Solidarności”, stanie wojennym, esbekach, który jest zarazem dynamiczną opowieścią w niemal hollywoodzkim stylu. Mówi o rzeczach ważnych i przełomowych, ale wszystko to podane jest w rozrywkowym sosie na przyzwoitym poziomie. „80 milionów” to obraz, na którym dobrze bawić się będą nie tylko uczestnicy tamtych wydarzeń, ale (być może przede wszystkim) i widzowie młodsi, dla których będzie to relacja historyczna z dość odległych, trudnych, choć także i ciekawych, czasów.

Premiera tego filmu bardzo interesująco zgrała się z wydarzeniami dnia dzisiejszego na świecie. Gdy w telewizji obserwujemy „marsze oburzonych”, to nieodparcie nasuwają się porównania ze strajkami z tamtych lat. Może nawet bunt był wtedy w pewnym sensie łatwiejszy, bo i „przeciwnik” był bardziej jednoznaczny?

Polska 2011 reż. Waldemar Krzystek, wyk. Wojciech Solarz, Krzysztof Czeczot, Maciej Makowski, Piotr Głowacki, Jan Frycz, dystr. Kino Świat.