Chrzest

Materiały prasowe

Mocne kino gangsterskie z dużym wyczuciem prawdy psychologicznej. Ton nadają tutaj dwie kreacje aktorskie świetnie napisanych głównych męskich postaci (nagrody dla Zielińskiego i Schuchardta na Festiwalu w Gdyni).
Przesłanie nie jest nowe: świat nie pozwoli ci zawrócić ze złej drogi, bo zło tak łatwo nie odpuszcza, będzie upominać się o swoje. Trzeba dużej siły i determinacji, żeby wyrwać się z jego szponów, najczęściej ludziom aż takiej siły nie starcza. W każdym razie nie w tym przypadku. Michałowi może się wydawać, że mu się udało. Skończył z kryminalną przeszłością, ma piękną żonę, wysokie dochody z legalnego interesu, za chwilę będzie chrzcić synka. Chrzestnym zostanie jego przyjaciel, który pojawił się po latach po wyjściu z wojska. W przeszłości połączył ich nie tylko występek, ale i akt poświęcenia. Teraz ich przyjaźń ma być wystawiona na jeszcze cięższą próbę. Wrona nie idzie tropem filmów w rodzaju „Ojca chrzestnego” (tytuł wybrał nieprzypadkowo) w mitologizacji świata gangsterskiego. Bandyci u niego zachowują się po prostu po bandycku – z całą bezwzględnością i okrucieństwem, na jakie stać człowieka. Można sobie tylko życzyć więcej polskiego kina gatunkowego na takim poziomie.

reklama

Polska 2010, reż. Marcin Wrona, wyk. Tomasz Schuchardt, Wojciech Zieliński, Natalia Rybicka, Adam Woronowicz, Iwona Bielska, dystr. Best Films

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »