Dorota Kędzierzawska – już jest za późno, nie jest za późno

bardzo starą. Cechuje ją jednak ciekawość świata, pragnienie życia – to coś pięknego, to powoduje, że niesłychanie szanujemy taką osobę i jest nam ona bliska. Zazdroszczę takim ludziom tak pięknej starości. Los każdego człowieka układa się jednak inaczej. Moim zdaniem najsmutniejsze w wieku średnim jest to, że dużo ludzi właśnie wtedy zapomina o swoich marzeniach, o tym, kim chcieli być, co mieli robić. Wpadają wówczas w rutynę, usypiają i budzą się z marazmu dopiero stając nad grobem. Wtedy okazuje się jednak, że jest już za późno na cokolwiek.

– W pani filmach jedną z głównych ról odgrywa przemijanie, dotyczy dziecięcych marzeń, iluzji snutych w codziennym życiu.

Jasne, że tak. Choć trzeba pamiętać, że to, o czym chcemy opowiadać jest dosyć skomplikowane, składa się z wielu podtekstów. Każdy dialog można interpretować na kilka różnych sposobów. Uważam jednak, że film skończony, zmontowany i oddany w ręce publiczności powinien bronić się sam. Opowiadana historia jest otwarta na interpretacje, ponieważ każdy widz patrzy na film z perspektywy własnego życia, kształtowanego przez odmienne sytuacje i przeżycia. Z tego względu jedni będą ją odrzucać, innym się spodoba. Odmiennych reakcji mogą być tysiące.

– Każdy filtruje film przez własne doświadczenia i swoje obsesje. Jakie są pani obsesje?

Staram się nad tym nie zastanawiać. Zwykle nie patrzę wstecz, ale wciąż zajmuję się kolejnymi projektami. Już teraz zapominam o swoim ostatnim filmie. Każdy z nich można poprawiać w nieskończoność, nie sposób tego robić. Nie wiem, czy nazywać to obsesją, ale zawsze interesował mnie pewien typ człowieka, który na pozór wydaje się słabszy od innych, tymczasem jest dużo ciekawszy wewnętrznie od większości przebojowych osób. Wydaje się, że one łatwiej radzą sobie w życiu, ale czy zauważają, jak wiele przy tym tracą? Zwykle przechodzą obok rzeczy i ludzi nie zauważając tak naprawdę ich wartości.

– Żałuje pani, że czegoś nie zauważyła w życiu?

Nie. Zmieniam się z każdym dniem, każdym rokiem tak jak wszyscy ludzie. Uważam, że każdy ma swoją porę, żeby dostrzec pewne sprawy.