Drugie życie Lucii

fot. materiały prasowe

Melodramat opowiadający o tym, że czasem trzeba zamknąć za sobą drzwi i zacząć żyć na nowo.
Lucia jest stewardessą, żoną dobrego lekarza. Mogłoby się wydawać, że nie brak jej niczego, ale prawda jest inna. Kobieta ma poważne problemy ze zdrowiem, a w dodatku odkrywa, że mąż ją zdradza. Szczęśliwym trafem w tym samym czasie poznaje młodą zbuntowaną Leę. Początkowo łączą je lekcje gry na fortepianie, a z czasem – zmysłowa fascynacja. Za namową Lei Lucia postanawia zostawić swoje problemy w tyle i wspólnie wyruszają do odległej Patagonii by rozpocząć nowe życie.

reklama

Stefano Pasetto trzyma się konwencji melodramatu, ale szczęśliwie potrafi być dość powściągliwy. Dzięki temu film nie jest typowym „wyciskaczem łez”. A mógłby nim być! Jest bardzo surowy, oszczędny w środkach, wręcz minimalistyczny, pełen wysmakowanych ujęć, ale to nie do końca dobra droga. Powstał bowiem obraz strasznie pretensjonalny, próbujący udawać, że jest czymś więcej niż tylko niezbyt oryginalną historią romansu dwóch kobiet, które znalazły się na życiowym zakręcie. No i czuć wyraźnie, że twórca tak naprawdę dotyka tylko powierzchni podjętej tematyki, a na więcej zabrakło mu chyba odwagi. Albo pomysłu…

Film może się podobać wielbicielom kina arthouse’owego. Zawiera kilka dobrych scen i jest wspaniale sfotografowany. Oglądanie go nie jest czasem, który można nazwać straconym, ale podobne historie opowiadano nam już nie jeden raz. I to o wiele lepiej.

 

La Llamada, Włochy, Argentyna 2010, reż. Stefano Pasetto, wyk. Francesca Inaudi, Sandra Ceccarelli, dystr. Tongariro Releasing