Muppety


Podczas wakacji w Los Angeles największy fan Muppetów Walter oraz jego brat, Gary z narzeczoną odkrywają nikczemny plan nafciarza Texa Richmana. Otóż zamierza on zburzyć Teatr Muppetów, aby wydobywać ropę, której złoże właśnie pod nim odkryto. Chcąc ocalić teatr i pomóc w wystawieniu największego przedstawienia Muppetów w historii, Walter, Mary i Gary muszą zebrać 10 milionów dolarów i pomóc Kermitowi zjednoczyć starą ekipę Muppetów.

reklama

Fabuła jest z jednej strony pretekstem, ale można łatwo w niej znaleźć trochę sentymentalną (ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu) tęsknotę za dawnymi czasami. Bo główną konstatacją „Muppetów” wydaje się stara prawda, że dziś już nic nie jest takie samo jak kiedyś. Każdy z nas dorasta, zmienia się, podobnie jak czasy, w których przyszło nam żyć. Jednak główne przesłanie tego filmu jest nad wyraz optymistyczne, bowiem mimo wielu zmian wokół okazuje się, że nadal jest miejsce dla trochę już podstarzałych kukiełek, będących symbolem minionej ery telewizyjnej i kinowej. W dobie internetu, Facebooka i kina 3D ciągle są ludzie, którzy pamiętają o poczciwych Muppetach, chcą ich oglądać i nadal dobrze się przy tym bawią.

Po seansie trudno wyjść ze skwaszoną miną – „Muppety” to obraz przepełniony nieskrępowaną afirmacją życia, radością, pełen kolorów, uroczych musicalowych wstawek, no i oczywiście z ogromną dawką typowego dla owych kukiełek humoru i dystansu do wszystkiego wokół.

Oprócz największych gwiazd, czyli Kermita i Miss Piggy, na ekranie przewija się także cała masa znanych postaci z Hollywood i seriali telewizyjnych – zobaczymy Jasona Segela (który jest także pomysłodawcą nowego filmu o Muppetach), Amy Adams, Chrisa Coopera, świetne epizody grają m.in. Jack Black czy Neil Patrick Harris, a nawet młoda gwiazdka Disneya, Selena Gomez.

„Muppety” to świetna zabawa, choć niekoniecznie dla najmłodszych widzów. Film powstał bardziej z myślą o tych wszystkich, którzy pamiętają „The Muppet Show”, a poza tym specyficzny humor Kermita czy Panny Piggy jest bardziej zrozumiały dla starszych odbiorców. Co nie znaczy, że dzieci nie będą się również dobrze bawić.

Jeśli ktoś potrzebuje potężnej dawki optymizmu, to seans „Muppetów” może okazać się dobrym wyborem, w końcu świat nie może być taki zły skoro istnieją Gonzo, Zwierzak czy Kermit, prawda?