Niepokonani

Materiały prasowe

Po długiej przerwie przed kamerę powrócił wielki nieobecny współczesnego kina – Peter Weir. Opowiadana przez niego historia ucieczki z syberyjskiego obozu, poprzez mongolską pustynię, Himalaje, aż po Indie (ponoć oparta na faktach) jest co najmniej imponująca. Szkoda tylko, że sam film nie do końca spełnia oczekiwania widza.
Janusz, młody polski oficer (przekonujący w swojej roli Jim Sturgess), skazany na 20 lat obozu pracy na Syberii postanawia uciec. W tym z pozoru niemożliwym do wykonania (i przeżycia) planie towarzyszą mu współwięźniowie, m.in Amerykanin Smith (świetny jak zawsze Ed Harris), Rosjanin-zabijaka Walka (znakomity Colin Farrell). Z czasem dołącza do nich również młoda Polka Irena (Saoirse Ronan). Przed nimi piekielnie ciężka podróż, podczas której będą musieli zmagać się z ciężkimi warunkami pogodowymi, brakiem jedzenia i picia, oraz tysiącami kilometrów jakie mają do przebycia.

reklama

Niestety Weir, świadomie bądź nie, pokazał nam na ekranie tułaczkę w gruncie rzeczy strasznie monotonną. Na dobrą sprawę przez ponad dwie godziny obserwujemy marsz głównych bohaterów, podczas którego niemal nic się nie dzieje. W dodatku każda z postaci jest praktycznie anonimowa. O żadnej z nich (oprócz podstawowych informacji) niczego się nie dowiadujemy. Prawie wcale ze sobą nie rozmawiają. Zmieniają się jedynie warunki pogodowe i geograficzne. Wprawdzie pięknie sfotografowane, ale to jednak za mało. Film z poczatku jest całkiem zajmujący, ale z czasem wydaje się jakby utknął w miejscu. Być może jest to odpowiedź Weira na teledyskową formę coraz większej ilości produkcji zza Oceanu, jednak ten sposób opowiadania nie jest dobrą ripostą dla Hollywood.

Oczywiście nie sposób pominąć zaprezentowania przez twórców bohaterskiej postawy polskiego oficera. Janusz to poczciwy, bystry i przystojny facet. Do takiego obrazu Polaka w kinie nie jesteśmy zbytnio przyzwyczajeni. Aż dziw bierze, że żaden rodzimy twórca nigdy nie spojrzał na nas tak łaskawym okiem jak Weir właśnie. Widać potrzeba kogoś „z zewnątrz” by móc dostrzec w nas pozytywne cechy. Mimo wszystko trochę to smutne…

The Way Back, 2010, USA, reż. Peter Weir, wyk. Jim Sturgess, Ed Harris, Colin Farrell, Saoirse Ronan, dystr. Monolith Films