Passione

Materiały prasowe

John Turturro, aktor kojarzony z rolami w filmach braci Coenów, jest również reżyserem paru niezłych fabuł jak np. „Romanse i papierosy”. „Passione” to tytuł w jego reżyserskim dorobku dość niezwykły, bo łączący elementy tradycyjnego dokumentu z rasowym musicalem.
Bohaterem filmu jest Neapol, a właściwie jego muzyka, poprzez którą Turturro próbuje – z sukcesem! – nie tyle oddać klimat miasta, ile uchwycić jego duszę. Trudno o lepszy klucz do miejsca, którego kod genetyczny, jak ktoś sugeruje w filmie, zapisany jest nutami. Tu rodziły się słynne pieśni neapolitańskie: „O sole mio” czy „Santa Lucia”. U Turturro słyszymy je w klasycznych wykonaniach, choćby Caruso, ale też w pastiszowych przeróbkach. Neapol to włoskie canto, ale i muzyczny tygiel, w którym zmieszały się wpływy arabskie, hiszpańskie, portugalskie i amerykańskie. Stąd w filmie wszystko wrze, kipi energią i tętni rytmem. „Passione” to porywający hołd złożony Neapolowi. Miastu pod wulkanem, które samo jest żywiołem.

reklama

Włochy 2010, reż. John Turturro, wyk. Massimo Ranieri, Peppe Barra, Max Casella, M’Barka Ben Taleb, Misia, dystr. Against Gravity

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »