Rok przestępny

Materiały prasowe

Miesiąc temu do polskich kin wróciło „Ostatnie tango w Paryżu”. W czerwcu jest okazja zobaczyć film nowy, ale wyrastający bezpośrednio z ducha (czy raczej ciała?) filmu Bertolucciego.
Australijski reżyser Michael Rowe debiutuje opowieścią o toksycznych relacjach seksualnych meksykańskiej dziennikarki. Ten film ma swoją legendę: powstał niemal bez budżetu, toczy się praktycznie w jednym miejscu, a na planie – z braku profesjonalnego sprzętu oświetleniowego – korzystano ze światła ulicznych latarni. A jednak udało się w takich warunkach stworzyć nie tylko film poruszający, ale i świetny technicznie. Na ubiegłorocznym festiwalu w Cannes „Rok przestępny” uznano za najlepszy światowy debiut. Rowe pokazuje nam kobietę miotającą się we własnym ciele, szukającą coraz mocniejszych bodźców seksualnych, aż wreszcie dochodzącą najdalej jak się da (świetna rola nieznanej wcześniej Móniki del Carmen). Muszę uprzedzić: będzie ostro, nieprzyjemnie i na granicy wytrzymałości widza. Ale odpowiedź na pytanie o konsekwencje skrajnej samotności, wywołującej niezaspokojony głód bodźców, nie mogła być miła.

reklama

Año bisiesto, Meksyk 2010, reż. Michael Rowe, wyk. Mónica del Carmen, Gustavo Sánchez Parra, Armando Hernández, dystr. AP Mañana

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »