Rzeź

Jak widać, zawirowania na polu prywatno-obyczajowym nie wpływają zbytniego na filmową płodność Polańskiego. Po udanym thrillerze „Autor Widmo” twórca „Noża w wodzie” i „Pianisty” uraczył nas jednym z najbardziej kameralnych filmów w swojej karierze.
„Rzeź” to adaptacja sztuki Yasminy Rezy, znanej w Polsce pod tytułem „Bóg mordu”. Opowiada o spotkaniu dwóch par małżeńskich z Nowego Jorku, Alana (Christoph Waltz) i Nancy (Kate Winslet) oraz Michaela (John C. Reilly) i Penelope (Jodie Foster). Spotykają się, żeby porozmawiać o bójce, w jaką wdali się ich synowie, i wyjaśnić całą sprawę. Nie potrzeba jednak dużo czasu, by normalna na pozór konwersacja zamieniła się w burzliwą kłótnię.

reklama

W swojej twórczości Polański bardzo rzadko zapuszcza się w rejony komediowe. Tym większym więc zaskoczeniem dla wielu będzie jego najnowsza propozycja. Choć „Rzeź” to nie tyle komedia, co satyra, i to dość zjadliwa. Reżyser w swej wersji sztuki Rezy nie pozostawia suchej nitki na nowojorskiej klasie średniej. Wyśmiewa ich ignorancję, brak smaku, zacietrzewienie, a przede wszystkim pokazuje, że na pozór normalni, ułożeni ludzie kryją w sobie zachowania, których kompletnie byśmy się po nich nie spodziewali. Oto bowiem na naszych oczach osoby odznaczające się pewną kulturą, standardem życia, uchodzący we własnym mniemaniu za elitę, w określonych okolicznościach pokazują prawdziwą twarz, jakby głęboko skrywaną na co dzień przed światem. Polański w fascynujący i niezwykle spostrzegawczy sposób kreśli mapę ich dyskusji, pokazuje, jak stopniowo nabiera ona temperatury, a jej uczestnicy co chwila zawierają sojusze w różnych konfiguracjach i w zależności od wątku, zainteresowań czy też światopoglądu interlokutora. W ten sposób twórca „Dziecka Rosemary” niejako prezentuje widzom kurs powstawania i burzenia relacji międzyludzkich w pigułce. Wskazuje, że bez względu na temat i poziom rozmówców zwykła początkowo pogawędka może nagle zamienić się w zażartą kłótnię i wzajemne obrzucanie inwektywami.

Film nie jest wprawdzie całkowicie pozbawiony wad (mógłby trwać trochę dłużej, co niektórzy widzowie mogą zacząć się wciągać w seans w momencie, kiedy na ekranie pojawią się napisy końcowe), a opowieść zapewne ogląda i przeżywa się lepiej, gdy jest wystawiana na deskach teatru, to jednak w ogólnym rozrachunku „Rzeź” po raz kolejny potwierdza formę Romana Polańskiego. Jego najnowszy obraz z pewnością dostarczy widzom wielu powodów do śmiechu. Ciekawe tylko, ilu z nich będzie świadomych tego, że śmieją się po trochu z samych siebie.

Carnage, Francja, Niemcy, Polska 2011, reż. Roman Polański, wyk. Kate Winslet, Jodie Foster, Christoph Waltz, John C. Reilly, dystr. Kino Świat