Seriale telewizyjne. Na serio, kultowe! – odcinek 5

Jakie powinno być kino rodzinne? Wartkie, dowcipne, wesołe i z nutą dydaktyzmu. Wszyscy pamiętamy wieczory, kiedy przy naszym łóżku siedziała mama, a my jak zaczarowani słuchaliśmy bajki. Dziś zamiast bajek oglądamy całą rodziną seriale
Jakie powinno być kino rodzinne? Wartkie, dowcipne, wesołe i z nutą dydaktyzmu. Wszyscy pamiętamy wieczory, kiedy przy naszym łóżku siedziała mama, a my jak zaczarowani słuchaliśmy bajki. Dziś zamiast bajek oglądamy całą rodziną seriale. Najlepiej takie, które nas wzruszają, a dzieci wyczulają na krzywdę ludzką i zachęcają do bycia lepszym człowiekiem. Szał na kino rodzinne zaczął się u nas w końcu lat 80.

Cudowne lata (1988-1993 r.)

Ten serial można było obejrzeć w sobotnie poranki. Przez kilka lat towarzyszyliśmy dorastającemu Kelvinowi Arnoldowi z typowo amerykańskiej rodziny z lat 60. Razem z nim przeżywaliśmy porażki i cieszyli z jego zwycięstw: w szkole, rodzinie, przyjaźniach i miłości. Dziś gdy słyszymy piosenkę „With A Little Help From My Friends” autorstwa Paula McCartneya i Johna Lennona, a śpiewaną w czołówce filmu przez Joe Cockera, od razu wracamy pamięcią do początków lat 90. i polskiej telewizji, która nadawała serial.

Przystanek Alaska(1990-1995 r.)

Z odcinka na odcinek przybywało mu widzów. Telewizja Polska nie znała wcześniej takiego fenomenu. Szybko zaczęto mówić i pisać o serialu. Oglądała go młodzież, osoby w średnim wieku i starsi. Joshua Brand i John Falsey stworzyli niebanalną serię z ciekawymi postaciami, cechującymi się wielką oryginalnością. Alaska kipiała subtelnym humorem, optymizmem i radością życia. Rzecz działa się w liczącym 849 mieszkańców fikcyjnym miasteczku Cicely na Alasce. Głównym bohaterem jest młody lekarz dr Joel Fleischman, który przybywa tu, aby odpracować studia medyczne. Jego nowoczesne nowojorskie spojrzenie na świat zderza się z naturalnym sposobem życia mieszkańców Cicely.

 

Dzień za dniem (1989-1993 r.)

To jeden z pierwszych seriali nie tylko z nutką dydaktyzmu, ale i politycznej poprawności. Przedstawia bowiem historię rodziny Thatcherów. Ich syn Corky (Chris Burke) ma zespół Downa. Rodzice postanawiają wysłać go do zwykłej szkoły średniej, co wprawia w zakłopotanie jego siostrę Beccę (Kellie Martin). Ona na początku wstydzi się chodzić do szkoły z bratem, z czasem uczy się to akceptować. Corky zaś próbuje funkcjonować w trudnym świecie, boryka się z problemami i akceptacją. Serial pokazuje jak osoba niepełnosprawna może funkcjonować w świecie osób sprawnych i jak ważna jest miłość i wsparcie innych osób, zwłaszcza rodziny.

Seriale dają nam poczucie przewidywalności, bezpieczeństwa, ale także informują o upływającym czasie. Niektóre pamiętamy z dzieciństwa, kolejne z młodości, jeszcze inne z czasów, gdy pierwszy raz siedzieliśmy przed telewizorem, we dwójkę, we własnym mieszkaniu. Gdy je sobie przypominamy wraca do nas jakiś okres naszego życia. Jaka będzie przyszłość seriali? Być może interaktywna, a wtedy będziemy mieć wpływ na ich przebieg. Ale czy na pewno tego chcemy? Na razie okryjmy się ciepłym pledem i zanurzmy w świat, który przemija tak szybko jak kolejne serialowe scenki.